Wysoki odsetek upadków wśród prosiąt, to jeden z czynników wpływających na bardzo niskie wyniki rozrodu, jakie osiągają w swoich stadach krajowi producenci prosiąt. W ograniczeniu śmiertelności wiele zależy od troskliwej opieki nad lochą w czasie porodu. Tematykę tą dokładnie omówił w czasie spotkania dla producentów trzody, które odbyło się w miniony czwartek w Byczynie (pow. kluczborski) dr inż. Mirosław Wantuła:

- Nadzór nad lochami podczas porodu jest rzeczą nieodzowną. W praktyce powinniśmy kontrolować stan lochy, i liczbę urodzonych prosiąt nie rzadziej niż raz na godzinę. Brak wystarczającego nadzoru i ewentualnej pomocy, u lochy prowadzi do osłabienia, i obniżonej laktacji. Dla wielu prosiąt, zwłaszcza tych słabszych może oznaczać śmierć. Prawidłowo przebiegający poród powinien trwać nie dłużej niż 4 – 5 godzin, a odstępy pomiędzy narodzinami kolejnych prosiąt nie dłużej niż 1 h. (przeciętnie 20 min.). Jeżeli przez dłużej niż godzinę nie pojawi się kolejne prosię należy sprawdzić drożność dróg rodnych. Sygnałem do kontroli drożności dróg rodnych jest również brak wydalonych łożysk i długotrwałe, intensywne parcie – tłumaczył podczas spotkania Wantuła.

- Kontrola dróg rodnych niezbędna jest również przed podaniem losze oksytocyny. Iniekcję należy wykonać nie wcześniej niż po urodzeniu 3 – 4 prosięcia. Jeżeli przed podaniem oksytocyny nie sprawdzimy drożności kanału rodnego, może dojść do oberwania pępowiny u prosięcia, a to kończy się często jego śmiercią – mówił w swoim wystąpieniu prelegent.

W czasie wykładu dr inż. Mirosław Wantuła zwrócił również uwagę na konieczność systematycznego notowania parametrów porodu. Na specjalnej karcie powinny znaleźć się takie dane jak godzina, liczba żywo i martwo urodzonych prosiąt, i liczba słabych prosiąt.