Nasiona roślin strączkowych (bobiku, grochu, łubinu) mogą stanowić cenne uzupełnienie białka w paszach dla trzody chlewnej. Pasze te zawierają od 21 do nawet 40 proc. białka, o dość wysokiej wartości biologicznej. Są przy tym znacznie tańsze od poekstrakcyjnej śruty sojowej, a ich udział w płodozmianie korzystnie wpływa na plonowanie roślin następczych. Nie można też zapomnieć o tym, jak bardzo uprawa roślin strączkowych pomaga w spełnieniu wymogu „zazielenienia”, który od dwóch lat jest jednym z fundamentów uzyskania dopłat do produkcji.

Niestety nieumiejętne skarmianie nasion roślin strączkowych może przynieść więcej szkód niż korzyści. Pomimo wieloletnich prac hodowlanych wciąż nie udało się bowiem wyeliminować obecnych obecnych w nich związków antyżywieniowych. Substancje takie jak taniny (obecne w grochu i bobiku), glikozydy (w bobiku), alkaloidy (w łubinach), czy inhibitory trypsyny (obecne we wszystkich rodzajach nasion roślin strączkowych) sprawiają, że zbyt wysokie dawki tych surowców w paszach mogą skutkować spadkiem pobrania paszy i tempa przyrostów zwierząt, a także pogorszenia ich kondycji zdrowotnej.

W żywieniu świń spore kontrowersje budzi moment w którym zwierzęta powinny rozpocząć pobieranie mieszanki zawierającej nasiona grochu, bobiku czy łubinów. Wprawdzie obecnie obowiązujące zalecenia żywieniowe dopuszczają już 5-cio procentowy udział tych pasz w paszach dla prosiąt i warchlaków, jednak zdaniem rolników stosujących „strączki” jest to za wcześnie. Lepszym terminem, jest podanie pasz zawierających nasiona roślin strączkowych wraz z rozpoczęciem tuczu, czyli przy masie około 28 – 30 kg.

Druga rzecz, to odpowiednio wysokie dawki wspomnianych surowców w paszach: na początku tuczu za bezpieczny udział należy uznać 5 procent bobiku lub łubinu, ewentualnie 10-cio procentowy udział grochu. Tego rodzaju pasz nie należy jednak gwałtownie wprowadzać do pasz – zalecane jest stopniowe zwiększanie udziału nasion roślin strączkowych w składzie mieszanki.

Pamiętajmy też że białko pochodzące z grochu, bobiku, czy łubinów, tak jak każde inne białko roślinne nie jest kompletne, stąd też należy uzupełnić poziom niezbędnych aminokwasów (zwłaszcza metioniny z cystyną) za pomocą premiksu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!