Poekstrakcyjna śruta sojowa stanowi dziś ponad połowę wszystkich pasz wysokobiałkowych stosowanych w naszym kraju. Jest to komponent szczególnie popularny w żywieniu świń. Za jej wykorzystaniem przemawia wysoka wartość odżywcza, nieograniczona wręcz dostępność, wszechstronność zastosowania i relatywnie niska cena. Nie mniej jednak pamiętajmy, że już za nieco ponad rok poekstrakcyjna śruta sojowa zniknąć może z naszych chlewni. Wszystko za sprawą osławionej ustawy wycofującej z rynku pasze pochodzące z roślin modyfikowanych genetycznie. Faktem jest, że termin wejścia wspomnianego przepisu w życie odkładano już kilkukrotnie, nikt nie daje nam jednak gwarancji że historia powtórzy się i tym razem.

Niejednokrotnie pisaliśmy już o możliwych konsekwencjach zniknięcia śruty sojowej z rynku. W najbliższych dniach skoncentrujemy się natomiast na surowcach, które w pewnym stopniu mogą zaspokoić głód białka sojowego. W pierwszej kolejności omówimy pasze rzepakowe. Ta grupa surowców wydaje się bowiem najpoważniejszym kandydatem do częściowego zastąpienia śruty sojowej.

Mianem pasz rzepakowych określa się najczęściej śrutę poekstrakcyjną i makuch. Różnic pomiędzy obiema paszami wynika z technologii przetwórstwa nasion. Mówiąc najprościej, śruta zawiera więcej białka i mniej energii niż makuch rzepakowy. Jednocześnie śruta poddana jest obróbce w wyższych temperaturach, co inaktywuje większą ilość związków antyżywieniowych. Z tego powodu szersze jest zastosowanie śruty niż makuchu.

Podstawowy skład chemiczny obu pasz jest zróżnicowany w zależności od przebiegu procesu technologicznego, jak i składu surowców wyjściowych. Uśredniając, śruta rzepakowa zawiera w swoim składzie około 35-38 proc. białka ogólnego i około 10-11 MJ energii metabolicznej w kilogramie paszy. Makuch z kolei zawiera w swoim składzie 28 – 31 proc. BO i 13,5 – 15,3 MJ EM w kilogramie. Charakterystyczną cechą pasz rzepakowych jest specyficzny skład białka. W odróżnieniu od roślin strączkowych, zawiera ono znaczne ilości aminokwasów siarkowych, a uboższe jest w lizynę. Stąd też, pasze rzepakowe dobrze bilansują się choćby z nasionami grochu, łubinu, czy też z śrutą sojową.
Zastosowanie pasz rzepakowych ogranicza obecność glukozynolanów. We współczesnych odmianach rzepaku udało się w prawdzie znacznie ograniczyć ich poziom, nie mniej jednak wciąż są obecne. Nadmiar wspomnianych związków może wywoływać biegunki i zaburzenia pracy tarczycy skutkujące zahamowaniem wzrostu. Stąd też decydując się na zastosowanie pasz rzepakowych należy ściśle przestrzegać zasad ich dawkowania.