W ciągu kilku minionych lat, krajowy areał upraw kukurydzy podwoił się. Przyczyn tego stanu rzeczy, szukać należy w uzyskaniu odmian, coraz lepiej dostosowanych do warunków klimatycznych Polski oraz w coraz lepszym plonowaniu. W obecnym sezonie, krajowa powierzchnia upraw kukurydzy, oscyluje w granicach 1 mln ha. W znacznym procencie, są to uprawy przeznaczone na ziarno. Stanowi ono surowiec do produkcji biogazu oraz cenną paszę dla zwierząt. Jako słabą stronę upraw kukurydzy, wymienić należy późny zbiór, oraz wysoką wilgotność ziarna. Wymusza to na rolnikach konieczność dosuszania plonu, co wiąże się z wysokimi kosztami. Dla osób, uprawiających kukurydzę z przeznaczeniem na paszę dla trzody chlewnej, dobrym rozwiązaniem, wydaje się zakiszanie śrutowanego ziarna kukurydzy.

Podstawą odpowiedniego zakonserwowania kiszonki, jest wyeliminowanie dostępu powietrza. Przy dostępie tlenu, kiszonka szybko pleśnieje. W technologii produkcji kiszonego ziarna kukurydzy, najczęściej wykorzystuje się specjalne prasy. Zagęszczają one materiał, ograniczając dostęp tlenu. Następnie, sprasowana śruta zostaje umieszczona w rękawie foliowym. Stwarza on warunki beztlenowe, umożliwiając szybkie zakiszenie paszy. Możliwe jest również zakiszanie ziarna w specjalnie do tego przygotowanych silosach. W tym przypadku pamiętać jednak należy, o dokładnym ubiciu pryzmy, oraz jej szczelnym przykryciu. Przy produkcji kiszonki, niezbędny okazać może się dodatek zakwaszaczy (kwas mrówkowy lub propionowy), oraz preparatów zakiszających, zawierających żywe kultury bakterii kwasu mlekowego. Zakiszane ziarno, powinno cechować się zawartością suchej masy od 62 do 65 proc., w praktyce kukurydzę z przeznaczeniem na zakiszanie zbiera się w tzw. fazie czarnej plamki. Wyższa wilgotność, skutkuje niższym zakwaszeniem kiszonki, natomiast zbyt sucha masa gorzej się ubija, co zwiększa kontakt kiszonki z powietrzem. Oba procesy wpływają na pogorszenie trwałości oraz jakości kiszonki. Zbyt późny zbiór ziarna, zwiększa również ryzyko porażenia mykotoksynami.