Przez lata wielu hodowców nie zdawało sobie sprawy z istnienia kokcydiów. Również dziś, mimo że biologia i zwalczanie tych organizmów są dobrze poznane, wielu rolników lekceważy zabiegi przeciwdziałające kokcydiozie. Niesłusznie. Choroba ta pogarsza nie tylko kondycję zdrowotną prosiąt. W skutek uszkodzenia kosmków jelitowych, zwierzęta które przechorowały kokcydiozę gorzej wykorzystują paszę i wolniej rosną.

Za przypadki kokcydiozy odpowiadają pasożytnicze pierwotniaki z rodzajów Eimeria i Isospora, przy czym za większość zachorowań odpowiadają organizmy z gatunku Isospora Suis. Główną drogą zakażenia kokcydiozą, jest kontakt prosiąt z kałem chorych osobników. Stąd też szybkie tempo rozprzestrzeniania się choroby. Szacuje się, że w stadach objętych kokcydiozą zachorowalność prosiąt może sięgać nawet 100 procent.

Cykl życiowy kokcydiów jest dość skomplikowany. Za wystąpienie objawów chorobowych u prosiąt odpowiadają sporozoity bytujące wewnątrz kosmków jelitowych. Ich obecność prowadzi do uszkodzenia enterocytów. Jelita wówczas w mniejszym stopniu wchłaniają substancje odżywcze, co skutkuje wystąpieniem rzadkiego, kremowo – żółtego kału. Wraz z rozwojem choroby, konsystencja odchodów staje się gęstsza. Prosięta na ogół nie tracą apetytu. Niekiedy u chorych prosiąt występują wymioty. Objawy choroby mogą się pojawić w okresie od 5 do 21 dnia życia prosiąt, przy czym najczęściej występują 9 – 10 dni po porodzie. 

Kokcydioza stosunkowo rzadko przyczynia się do upadków prosiąt, a jeżeli już wystąpią, są one wynikiem odwodnienia i wyniszczenia organizmu. Najgroźniejszym efektem kokcydiozy, jest długotrwałe uszkodzenie kosmków jelitowych. Struktury te wolno się regenerują, wskutek czego następuje zahamowanie wzrostu, pogorszenie wykorzystania paszy i szybkie różnicowanie wagowe miotu.

Kokcydiozie nie da się zapobiegać poprzez szczepienia. Skuteczną metodą walki z tą chorobą, jest natomiast profilaktyczne stosowanie środka kokcydiostatycznego. Preparat taki należy podać doustnie pomiędzy 3 a 5 dniem życia prosiąt. Zastosowanie kokcydiostatyku daje dobre efekty, jego skuteczność niemal w 100 proc eliminuje ryzyko wystąpienia kokcydiozy. Pamiętajmy że środki takie można stosować tylko pod kontrolą lekarza weterynarii. W profilaktyce tej choroby niezwykle ważna jest także staranna dezynfekcja porodówek. Kokcydia, bowiem dobrze radzą sobie w środowisku zewnętrznym, a ich obecność w porodówce stanowi podstawowe źródło inwazji.

Mimo że kokcydioza rzadko kończy się śmiercią zwierzęcia, przynosi hodowcy duże straty. W znaczny sposób pogarsza bowiem wykorzystanie paszy i wydłuża okres tuczu. Poza tym sprzyja wystąpieniu infekcji przewodu pokarmowego o innym podłożu. Dlatego też warto jest zrobić wszystko aby uniknąć przypadków kokcydiozy w naszej chlewni.