W komunikacie związku czytamy, że tak jak poprzednio wirus ASF wykryto w tkankach dzików znalezionych w okolicy miasta Zlin, w odległości około 90 km od granic naszego kraju.

Zadziwiać mogą natomiast środki podjęte przez czeskie służby weterynaryjne. W komunikacie czytamy między innymi, że oprócz monitoringu populacji dzików, wprowadzono zakaz polowania na te zwierzęta. Jak tłumaczy Aleksander Dargiewicz z biura związku nie jest to zrozumiała decyzja:

– Postępowanie czeskiej inspekcji weterynaryjnej przypomina działania podejmowane w naszym kraju na początku obecności wirusa ASF. Wówczas także postulowano, by zrezygnować z odstrzału, co miało zapobiec rozproszeniu populacji dzików na większą odległość. Czas pokazał jednak, że takie działanie nie dało spodziewanego efektu, szkoda że Czesi nie uczą się na naszych błędach – komentuje nasz rozmówca.

Specjalista omówił także krótko specyfikę produkcji trzody chlewnej u naszych południowych sąsiadów:

– Czesi nie należą do wiodących producentów trzody chlewnej w Europie. Koncentracja produkcji znajduje się w tym kraju na podobnym, może nieco wyższym poziomie niż w naszym kraju. Nie brakuje tam z pewnością gospodarstw drobnotowarowych. Tak jak w naszym kraju mogą być one potencjalnym źródłem ASF w populacji świni domowej – tłumaczy Aleksander Dargiewicz.

Czytaj więcej: ASF dotarł do Czech!

Podobał się artykuł? Podziel się!