Jak napisał w komunikacie główny lekarz weterynarii, padłe dziki znaleziono między 24 a 30 czerwca 2014 roku. Pobrano z nich próbki, których zbadanie potwierdziło wystąpienie afrykańskiego pomoru świń (ASF).

W sumie znaleziono pięć padłych dzików. Jednego znaleziono w lesie w okolicy miejscowości Słoja w gminie Szudziałowo, w odległości 9 km od granicy z Białorusią. Kolejny przypadek to grupa padłych dzików znalezionych w okolicach miejscowości Bobrowniki, w obszarze przygranicznym.

W komunikacie poinformowano też, że obecne przypadki ASF zlokalizowano na obszarze objętym ograniczeniami.

W lutym w związku z wykryciem dwóch przypadków ASF u dzików blisko granicy z Białorusią, polskie służby weterynaryjne wyznaczyły strefę buforową, obejmującą kilka powiatów w woj. podlaskim, lubelskim i mazowieckim, wzdłuż granicy z Białorusią. Na tym terenie zwierzęta musiały być m.in. trzymane w zamkniętych pomieszczeniach, a mięso nie mogło być eksportowane za granicę; mięso było specjalnie oznaczone. Strefa ta była potem zmniejszona do części gmin czterech powiatów w województwie podlaskim: sejneńskiego, augustowskiego, sokólskiego i białostockiego.

Na początku czerwca w powiecie sokólskim wykryto kolejne dwa przypadki ASF u padłych dzików.

Odstrzałów dzików niszczących uprawy domagają się od dawna podlascy rolnicy. Dzisiaj kilkudziesięciu rolników jeździło w kolumnie ciągników po drodze nr 19 Białystok-Lublin, na odcinku od Zabłudowa, blokując pas jezdni. Protest zakończyli w Białymstoku-Dojlidach.

Jak powiedział członek zarządu Podlaskiej Izby Rolniczej Stanisław Rogalski, rolnicy chcieli pokazać w ten sposób swoje niezadowolenie. "Chcemy powiedzieć głośno, że mamy problem z dzikami, które wychodzą na pola i zjadają nam uprawy" - mówił.

Dodał, że rolnicy oczekują od władz województwa i resortu rolnictwa rozmów i decyzji w tej sprawie. Zapowiedział też, że jeśli ich nie będzie, to będą kolejne protesty.

Prezes Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorz Leszczyński powiedział, że rolnicy czekają głównie na decyzje ministerstwa rolnictwa. Pod koniec czerwca izba wystosowała pismo do ministra w tej sprawie. Temat był również omawiany na posiedzeniu wojewódzkiego zespołu ds. ASF, ale żadnych decyzji nie ma.

Izba chce, by skuteczniej były realizowane plany łowieckie. Według nich odstrzelonych miało być 5 tys. dzików, a pozyskano jedynie 1,3 tys., co stanowi ok. jednej czwartej planu. Izba podkreśla, że polować na dziki nikt nie chce, bo trzeba ponieść koszty badania zwierzęcia w kierunku ASF, a nie ma na to pieniędzy. Izba proponuje przyznawać 200 zł dotacji do odstrzeliwanego dzika. W związku z ASF polowania mogą się odbywać jedynie za zgodą powiatowego lekarza weterynarii.