W urzędzie marszałkowskim dyskutowali o tym w piątek z samorządowymi władzami województwa przedstawiciele Lasów Państwowych, Polskiego Związku Łowieckiego, Podlaskiej Izby Rolniczej, służb weterynaryjnych oraz parków narodowych. Były to konsultacje związane z tym, że pod obrady sejmiku 23 lutego miałby trafić projekt uchwały o ograniczeniu populacji dzików w regionie.

Temat pojawił się w ubiegły poniedziałek, na spotkaniu w Białymstoku ministra rolnictwa Marka Sawickiego z rolnikami. Była wówczas mowa nawet nie o ograniczeniu liczby dzików a depopulacji, czyli odstrzale wszystkich tych zwierząt w regionie.

Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, to sejmik województwa może podjąć decyzję o odstrzale, gdy zwierzęta stanowią nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka, w tym także gospodarki łowieckiej. W ustawie jest mowa o "działaniach mających na celu ograniczenie populacji".

Po krytycznych głosach płynących z różnych środowisk na temat depopulacji, urząd marszałkowski zdecydował, że będzie pracował nad uchwałą o ograniczeniu liczby dzików.

W Podlaskiem - jak na razie jako jedynym regionie w Polsce - od lutego 2014 r. odnotowano przypadki wystąpienia wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików (35 przypadków - łącznie ponad 60 dzików) oraz 3 ogniska tej choroby u trzody chlewnej. Wirus jest wykrywany w strefie przygranicznej z Białorusią.

W związku z ASF czasowo nie można było polować na dziki, dlatego populacja tych zwierząt bardzo się rozwinęła. Dziki rozmnażają się również, bo mają łatwy dostęp do licznych upraw kukurydzy. Rolnicy w protestach domagają się realnych odszkodowań za uprawy zniszczone przez dziki. Depopulacja pojawiła się jako pomysł na ograniczenie tych szkód.

Urszula Arter z urzędu marszałkowskiego powiedziała PAP, że większość uczestników piątkowego spotkania była za tym, by na razie sejmik nie podejmował uchwały ws. dzików. Chodzi o to, że trwa inwentaryzacja tych zwierząt, a dane mają być znane pod koniec marca. A bez tej wiedzy trudno określić, ile dzików miałoby być odstrzelonych.

Wicemarszałek Jerzy Leszczyński poinformował na spotkaniu, że zarząd województwa zamierza przygotować pismo do ministra środowiska, z prośbą o wskazanie źródeł finansowania m.in. odszkodowań dla rolników i zabezpieczenia ich gospodarstw przed ASF czy wypłatę rekompensat za odstrzał dzików przez myśliwych i zakup chłodni dla kół łowieckich potrzebnych do przechowywania tusz dzików.

Kwestia zabicia wszystkich dzików w regionie od początku wzbudzała kontrowersje i wiele środowisk wypowiadało się, że pomysł jest nierealny i nie rozwiąże problemu, ani nie pomoże w walce z ASF. Mówili o tym m.in naukowcy, ekolodzy, związek łowiecki. Do końca marca trwa bieżący sezon łowiecki, dziki są też odstrzeliwane w związku z ASF na mocy ubiegłorocznych decyzji ministerialnych. Minister środowiska Maciej Grabowski informował na początku lutego, że w związku z ASF w Podlaskiem odstrzelono 9,4 tys. dzików, a do końca marca ma to być 12 tys.

Podobał się artykuł? Podziel się!