Przez lata prowadzenia produkcji pan Ryszard Szopa producent świń z Janowa przekonał się na własnym stadzie, że nie bez znaczenie jest wiek i masa pierwszego pokrycia loszki.

- Jeżeli ktoś się nad tym zastanawia dlaczego tak późno przeprowadzam pierwsze krycie? To proszę, spróbować pokryć na przykład jeszcze starszą o miesiąc lochę, to wtedy się przekona, że jej mioty na początku, a nawet i później nie będą się różniły od starszych wysoko płodnych loch – mówi pan Szopa.

Jest jeden główny powód dlaczego nie warto spieszyć się z pierwszym kryciem. Teraz dzięki znacznej poprawie genetyki zwierząt hodowlanych loszki osiągają masę ciała znacznie szybciej niż jeszcze parę lat temu. Jednak ich dojrzałość płciowa i rozwój fizjologiczny pozostaje ciągle na tym samym etapie i patrząc jedynie na wagę możemy w bardzo błahy sposób błędnie wprowadzić je do rozrodu.

Kolejną przyczyną dla której pan Ryszard decyduje się raczej później niż wcześniej na pierwsze krycie loch jest fakt, że zbyt wcześnie pokryte loszki mogą przy pierwszym miocie bardzo łatwo stracić swoje rezerwy energetyczne. Nadmiernie może się zmniejszyć poziom ich tkanki tłuszczowej.

Jedną z przyczyn zbyt małych rezerw tłuszczowych u loch jest właśnie ich przedwczesne krycie. Dlatego w moim gospodarstwie zawsze po raz pierwszy kryję lochy w trzeciej, a nawet w czwartej rui. Sam się przekonałem, że młoda locha o dobrej genetyce nawet jeśli jest za wcześnie zapłodniona, to i tak rodzi liczny miot, lecz jej mała masa ciała może spowodować, że będzie nadmiernie przeciążona pierwszą laktacją. W efekcie najczęściej dochodzi do dużych strat rezerw tłuszczowych.  Jeżeli do tego dopuścimy, to z miotu na miot będzie się to za nią ciągnąć i te starty mogą się okazać niemożliwe do nadrobienia na drodze żywieniowej – mówi pan Ryszard.