Obecna sytuacja z pewnością nie nastraja producentów trzody chlewnej optymistycznie. Ceny skupu biją kolejne „rekordy”, i przed niektórymi producentami z pewnością staje widmo ograniczenia lub nawet zatrzymania produkcji. Z drugiej strony, w dzisiejszych czasach produkcja świń opłaca się tylko wtedy, gdy zachodzi ona w odpowiednio wysokiej skali. O inwestycjach w budowę czy modernizację chlewni w czasach kryzysu rozmawiamy ze Zbigniewem Napartym, starszym specjalistą ds. techniczno inwestycyjnych w Agra – Matic, dziale firmy De Heus, skupiającym specjalistów do spraw nowych inwestycji:

 Farmer: Czy pomimo kryzysu w jakim od dłuższego czasu znajdują się producenci świń, rolnicy zainteresowani są budową lub modernizacją obiektów dla trzody?

 Zbigniew Naparty: Obecnie zainteresowanie inwestycjami w obiekty dla trzody chlewnej nie jest zbyt duże. Z jednej strony nie ma się co temu dziwić: w chwili gdy produkcja jest mało opłacalna, niewielu rolników decyduje się na tak poważne inwestycje. Z drugiej strony, patrzeć należy w perspektywie długoterminowej. Stare przysłowie mówi o tym, że kryzys to najlepszy czas na inwestycje.

 F: Dlaczego?

 Z.N. Dlatego że „górki” i „dołki” na rynku trzody obserwujemy od lat, i zawsze po okresie niskich cen sytuacja się poprawiała. Pamiętajmy że proces inwestycyjny zawsze trwa wiele miesięcy. Gdy inwestycję rozpoczniemy w okresie kryzysu, jest szansa na to, że produkcję rozpoczniemy w okresie, gdy ceny świń będą korzystne.

 F: Co najczęściej staje na przeszkodzie potencjalnym inwestorom?

 Z.N. Niestety często się zdarza, że proces inwestycyjny zostaje spowolniony, lub całkowicie zatrzymany przez sprzeciw lokalnych społeczności. Często bowiem okoliczni mieszkańcy nie godzą się na uciążliwe sąsiedztwo dużych chlewni. Na szczęście w przypadku tuczarni pana Marka Odora nie mięliśmy takich problemów, zdarza się jednak tak, że opór mieszkańców potrafi znacząco wydłużyć proces uzyskania stosownych decyzji a w konsekwencji pozwolenia na budowę chlewni.  

 F: Czy zdarza się, że już po rozpoczęciu starań o otrzymanie pozwolenia, inwestor rezygnuje z budowy nowej chlewni?

 Z.N. Takie przypadki zdarzają się niekiedy na etapie planowania inwestycji. Bywa wówczas, że po przeanalizowaniu kosztów i ryzyka, rolnik rezygnuje z dalszych działań. Raczej nie zdarzają się natomiast przypadki, by po rozpoczęciu starań o uzyskanie pozwolenia, inwestor rezygnował z dalszych prac. Co najwyżej zdarzają się krótsze lub dłuższe przerwy, jednak zazwyczaj rolnicy po pewnym czasie powracają do swoich zamierzeń.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!