- Dużą troską setek lekarzy weterynarii jest aktualnie gwałtowny spadek pogłowia świń w Polsce w tym szczególnie pogłowia loch. Przyczyn tego stanu jest wiele ale jedną z nich jest fakt, że krajowi hodowcy mimo dużych osiągnięć nauki ciągle z nich nie korzystają. Jako przykład można tu podać niestosowanie szczepień przeciwko cirkowirozie i grypie świń. Polscy producenci ciągle przegrywają z zachodnią konkurencją. Stan zdrowotny zwierząt utrzymywanych w krajowych chlewniach i fermach zazwyczaj nie jest na najwyższym poziomie, co w efekcie mocno odbija się na wynikach produkcji   – mówił prof. Zygmunt Pejsak z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach.

Oprócz chorób wirusowych i bakteryjnych podczas konferencji zwrócono uwagę na narastający problem mykotoksykoz w polskich chlewniach. Są one cichym zjadaczem wyników produkcyjnych. W dodatku jakość produktów dostępnych na rynku zwalczających lub unieczynniających mikotoksyny w paszach jest różna. To powoduje, że praktycy i naukowcy powinni ciągle wymieniać się spostrzeżeniami dotyczącymi tego problemu. Nie powinno się również pomijać tego tematu w naukowych debatach.