Duńczyków najbardziej martwi fakt, że spadek w liczbie gospodarstw trzody chlewnej z roku na rok umacnia się.

W 2012 r. liczba gospodarstw produkujących prosięta jak i tuczniki wyniosła w sumie 4181, był to spadek o 10 proc. w porównaniu do roku 2011. Wcześniejsze dane porównujące rok 2011 do 2010 r. mówiły o 8 proc. spadku w liczbie gospodarstw.

Co więcej, liczba wyspecjalizowanych gospodarstw hodowlanych w 2012 r. wyniosła jedynie 450, jest to aż 19 proc. spadek w porównaniu do 2011 r.
Mimo tego całkowite pogłowie świń w Danii w 2012 r. pozostało względnie stabilne na poziomie 12,3 mln szt.

Spadek liczby gospodarstw trzody chlewnej w Danii jest z jednej strony spowodowany daleko idącą specjalizacją w chowie i hodowli, która nadal utrzymuje presję powiększania skali produkcji i rezygnację z produkcji w mniejszych gospodarstwach. Tych, które w skali roku mają problem z utrzymaniem opłacalności produkcji.

Z drugiej strony wiele duńskich gospodarstw staje się własnością banków, które przejmują całe obiekty w przypadku dużego zadłużenia. To wszystko zniechęca szczególnie młodych rolników do przejmowania gospodarstw i kontynuowania działalności.

W maju Danish Business Association Landbrug & Fødevarer chcąc zmienić nastawienie wiejskiej młodzieży, rozpoczęło  kampanię wizerunkową, zachęcającą do prowadzenia produkcji świń.

Stowarzyszenie poszukuje „młodych talentów” w produkcji świń, które odmieniłyby obecny wizerunek producenta świń i zachęciły następną generację do specjalizacji w tym kierunku.