Dwa tygodnie temu pisaliśmy o proteście Gminnego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Wągrowcu, którego celem ma być zablokowanie budowy dużej ubojni trzody chlewnej firmy Animex. W liście otwartym skierowanym do resortu rolnictwa sygnatariusze listu wskazywali między innymi na potencjalne zagrożenia zdrowotne dla okolicznych mieszkańców, które mogą być następstwem działania obiektu.

Czytaj więcej: Rolnicy z Wągrowca nie chcą dużej ubojni w regionie.

Swojego zdziwienia zaistniała sytuacją nie kryje Krajowy Związek Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej. Jak czytamy w specjalnym stanowisku, organizacja nie popiera wspomnianej akcji, a wystosowane przez GZRKiOR argumenty uznaje za niewłaściwe. Mimo że KZP-PTCh nie jest stroną w toczącym się sporze, ze względu na wagę sytuacji i jej wpływ na całą branżę mięsną, związek postanowił się ustosunkować do wspomnianej sytuacji. Jak wskazują sygnatariusze pisma, budowa dużej ubojni niesie ze sobą szansę dla producentów świń w całym kraju, w szczególności zaś dla lokalnych rolników:

„Budowa nowej ubojni zawsze wiąże się ze wzrostem popytu na żywiec w rejonie działania zakładu. Ubojnia, która ma ubijać 15 tys. sztuk tuczników dziennie musi sobie zapewnić przede wszystkim surowiec. Zakład będzie potrzebował dodatkowych 3,5 mln sztuk tuczników rocznie. Dla producentów trzody chlewnej w Polsce jest to bardzo dobra wiadomość. Oznacza to zwiększenie popytu na surowiec w kraju o 16% w skali roku oraz wzrost cen krajowego żywca wieprzowego. Musi zostać spełniony jeden warunek tzn. surowiec powinien pochodzić z rynku krajowego, a nie z importu. Rachunek ekonomiczny podpowiada, że żywiec w pierwszej kolejności powinien być skupowany z terenów zlokalizowanych jak najbliżej zakładu. Dopiero w dalszej kolejności zakład będzie rozglądał się za surowcem zlokalizowanym w oddalonych lokalizacjach. Nasze dotychczasowe doświadczenia pochodzące z rynku dowodzą, że ubojnie z kapitałem zagranicznym więcej płacą za żywiec niż firmy z kapitałem rodzimym. Skorzystają więc na tym głównie lokalni producenci trzody chlewnej.” – czytamy w stanowisku związku.