Jak czytamy w komunikacie związku, za wybuch ostatnich ognisk ASF odpowiadają przede wszystkim drobni rolnicy utrzymujący świnie w gospodarstwach przyzagrodowych. Nie zdał egzaminu program dobrowolnej rezygnacji chowu świń w przypadku niespełnienia wymogów bioasekuracji: do tej pory skorzystało z niego tylko 23 rolników. Jednocześnie nikt nie egzekwuje przepisów mówiących o likwidacji stada utrzymywanego w gospodarstwie niespełniającym wymogów ochrony biologicznej.

Dodając do tego brak zapowiadanej redukcji pogłowia dzików na wschodzie kraju, mamy odpowiedź na pytanie skąd wzięły się nowe ogniska ASF i dlaczego choroba będzie zwalczana jeszcze przez długie lata.

W komunikacie związku czytamy również o ogromnych kwotach jakie pochłania program zwalczania ASF. Niestety są one marnotrawione, gdyż samo przygotowanie programu, bez jego wprowadzenia w życie nie przynosi żadnych efektów.

Podobał się artykuł? Podziel się!