Opłacalny chów trzody chlewnej nie jest możliwy bez dokładnego zbilansowania ilości składników odżywczych obecnych w paszy. Zbyt niski poziom tych substancji nie pozwoli w pełni wykorzystać potencjału genetycznego tkwiącego w zwierzętach. Niedostateczne koncentracja składników odżywczych w mieszance paszowej, to jednak nie zawsze efekt niewłaściwie opracowanej receptury paszy. Zdarzają się bowiem przypadki, że deklarowana przez producenta zawartość składników pokarmowych w zakupionych surowcach odbiega od rzeczywistości, co odbija się na wynikach osiąganych przez trzodę. Sposobem na poznanie przyczyny spadków wyników może okazać się laboratoryjne badanie surowców wykorzystywanych w produkcji paszy.

Jak mówi nam Mateusz Kirzyński, zastępca dyrektora handlowego w laboratorium JARS, zapytania ofertowe złożone przez hodowców trzody dotyczą na ogół takich właśnie sytuacji.

- Zdarzają się przypadki gdy hodowca ma wątpliwości co do jakości zakupionego surowca. Chcąc się upewnić postanawia wówczas przebadać próbkę paszy tłumaczy nasz rozmówca. Prewencyjne badanie składu paszy jest natomiast bardzo rzadko spotykane: hodowcy przy układaniu składu paszy najczęściej opierają się na danych deklarowanych przez producentów komponentów paszowych, a w przypadku surowców produkowanych we własnym gospodarstwie, na danych literaturowych.

O ile można zrozumieć niską popularność badań składu paszy wśród rolników, niepokój budzi natomiast słabe zainteresowanie analizami na obecność mykotoksyn - połowa badanych przez nas próbek wykazuje zanieczyszczenie mykotoksynami, z czego w przypadku 10 proc. analiz, ich zawartość przekracza dopuszczalne normy. Świadczy to o skali zagrożenia jakie niosą ze sobą mykotoksyny. Ich obecność w paszy może znacząco odbić się na zdrowiu zwierząt i wynikach produkcyjnych.

Według Kirzyńskiego główny czynnik ograniczający częstotliwość wykonywania analiz pasz dla trzody chlewnej to niska opłacalność tej gałęzi produkcji zwierzęcej. Przebadanie paszy wiąże się z pewnym wydatkiem, a biorąc pod uwagę fatalną sytuację na rynku trzody chlewnej, trudno się spodziewać by wykonywanie tego typu badań zyskiwało na popularności.

Jak mówi nasz rozmówca, koszt podstawowej analizy składu chemicznego (białko, tłuszcz, popiół, aminokwasy) to około 300 zł. Oznaczenie sumy aflatoksyn, ochratoksyny, zearalenonu i deoksyniwalenonu, to już niestety większy wydatek. Analiza na obecność każdej z wymienionych substancji to koszt rzędu 250 zł.