Pierwszy przypadek wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) w Polsce wykryto u padłych dzików w połowie lutego 2014 roku. Od tamtej pory odnotowano 30 przypadków afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików i dwa ogniska tej choroby u świń. Wszystkie w województwie podlaskim, w strefie przygranicznej z Białorusią.

Jak poinformował Mirosław Czech z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Białymstoku, w sumie w 30 wykrytych przypadkach ASF odstrzelono 57 zwierząt. Dodał, że wszystkie przypadki dzików z ASF zostały znalezione w - wyznaczonej po wykryciu pierwszego przypadku - strefie z ograniczeniami.

To strefa wydzielona na terenie czterech podlaskich powiatów: sokólskiego, białostockiego, augustowskiego i sejneńskiego, gdzie obowiązują obostrzenia związane m.in. z hodowlą i przewozem świń.

- Mimo, że znajdowane są kolejne dziki i stwierdzamy u nich ASF, to nie należy myśleć, że sytuacja się pogarsza - mówił. Wyjaśnił, że wirus nie został przeniesiony do większej liczby stad świń, oprócz dwóch przypadków, w których w sumie w dwóch gospodarstwach wykryto ASF u kilku świń.

Czech dodał, że w porównaniu do sytuacji, jaka ma miejsce m.in. na Litwie, w Polsce nie obserwuje się - przenoszenia choroby poza wyznaczony teren.

Jego zdaniem dzieje się tak dlatego, że podejmowane są działania informacyjne różnych służb, ale też dzięki współpracy z leśnikami, którzy zgłaszają każdego padłego dzika, a ten jest badany. Prowadzony jest też monitoring w strefie przygranicznej, a w strefie z ograniczeniami zachowywane są środki ostrożności m.in. przy przewozie świń.

Uważa też, że na taką sytuację wpływa zmiana rozporządzenia Głównego Lekarza Weterynarii o możliwości odstrzału dzików w tej strefie przez cały rok. - Dzięki tym wszystkim działaniom sytuacja nie pogarsza się, a warunki są coraz bardziej sprzyjające, by chorobę skuteczniej ograniczać i zwalczać - podkreślił.

Na problemy związane z ASF zwracają uwagę rolnicy. W regionie miały miejsce protesty właścicieli upraw, które zostały zniszczone przez dziki. Rolnicy chcą wyższych odszkodowań, mówią o tym, iż populacja tych zwierząt znacznie zwiększyła się, gdy po wykryciu wirusa ASF wstrzymany został odstrzał dzików. Później przywrócono polowania, ale i tak rolnicy narzekali, że są za mało skuteczne.

Podlaska Izba Rolnicza (PIR) zwraca uwagę na "dramatyczną" sytuację na rynku wieprzowiny. Apeluje do rządu o "podjęcie natychmiastowych działań zapobiegających upadkowi gospodarstw zajmujących się produkcją trzody chlewnej". W ocenie PIR, wiele takich gospodarstw utraciło i tak słabą płynność finansową; poziom cen w skupie organizacja określa jako "krytyczny".