Białko pochodzące z pasz rzepakowych (śruty lub makuchu) jest wyraźnie tańsze od sojowego. Przy układaniu receptur mieszanek paszowych dla utrzymywanych przez nas świń warto więc wziąć pod uwagę zastosowanie właśnie tego rodzaju surowców. Śruta ani makuch rzepakowy nie nadaje się niestety do szerszego stosowania w żywieniu prosiąt ani macior karmiących. Z makuchem należy również postępować ostrożnie w przypadku macior prośnych – surowiec ten bogaty jest bowiem w energię i jego zbyt wysoki udział w mieszance stwarza ryzyko zatuczenia loch.

Zarówno makuch jak i śruta doskonale sprawdzają się natomiast w żywieniu tuczników. Pasze te bogate są w białko co umożliwia uzyskanie zadowalającego tempa przyrostów. Wysoka zawartość aminokwasów siarkowych (metionina + cysteina) sprawiają, że pasze rzepakowe dobrze bilansują się z śrutą sojową lub nasionami roślin strączkowych. Pasze te zawierają mniej aminokwasów siarkowych są natomiast bogatsze w lizynę.

Pasze rzepakowe szczególnie dobre efekty dają w II fazie tuczu. Wtedy bowiem układ pokarmowy zwierząt jest już w pełni rozwinięty i w praktyce pasze rzepakowe mogą być wówczas jedynym komponentem wysokobiałkowym w składzie paszy. W przypadku młodszych tuczników dobrze jest zastosować dwa źródła białka: makuch lub śrutę, a do tego poekstrakcyjną śrutę sojową, ewentualnie groch lub łubin.

Najnowsze wydanie Norm Żywienia Świń zaleca, aby zawartość śruty rzepakowej w paszach dla tuczników młodszych nie przekraczała 10 proc. a dla zwierząt starszych 15 proc. Nieco mniejsze są dopuszczalne udziały makuchu – w paszach przeznaczonych na I fazę tuczu może się znajdować do 8 proc. tego surowca, a w mieszankach typu finiszer – do 10 proc. Co ważne, wyniki osiągane przy udziale pasz zawierających podaną ilość pasz rzepakowych nie odbiegają znacząco od wyników uzyskanych na paszach z wyłącznym udziałem śruty sojowej. Warto więc poważnie rozpatrzyć możliwość wykorzystania śruty czy makuchu rzepakowego w paszach dla tuczników.