- Gdy w naszej chlewni stwierdzamy np. leptospirozę - choroba się powtarza i powoduje duże straty, a na leptospirozę nie ma zatwierdzonej w Polsce żadnej szczepionki. To wtedy mamy prawo, aby szukać szczepionki przeciwko tej chorobie poza granicami naszego kraju – mówił w Puławach prof. Zygmunt Pejsak, podczas 17. Konferencji dot. „Praktycznych aspektów zwalczania aktualnie ważnych chorób świń”.

Producent trzody chlewnej jak i lekarz weterynarii muszą mieć świadomość, że mają pełne prawo na import docelowy takiego produktu, jeżeli szczepionka jest zarejestrowana w Europie.

- Taka sama sytuacja jest w przypadku beztlenowców - Clostridium perfringens typu A. Gdy producent ma potwierdzone, że w gospodarstwie występują i  powtarzają się biegunki u prosiąt związane z beztlenowcami. To wtedy także jest zmuszony do tego, aby sprowadzić szczepionkę, która będzie zawierać ten antygen. W Polsce nie mamy dostępnych tego rodzaju szczepionek, z kolei na terenie Europy są już zarejestrowane dwie, właśnie z tym antygenem – podkreślał profesor.

Tłumacząc dalej, że taka procedura jest bardzo prosta i szybka.  -  Producent pisze do powiatowego lekarza weterynarii prośbę na import docelowy danego produktu. Pismo musi być podparte wynikami laboratoryjnymi próbek z gospodarstwa, które będą potwierdzały jednoznacznie występowanie danej jednostki chorobowej. Następnie pismo trafia do Głównego Lekarza Weterynarii, który w takich sytuacjach zawsze wyraża zgodę na import docelowy danej szczepionki.