Wśród aktualnych problemów hodowców trzody chlewnej znajduje się kłopot z nadmierną liczbą prosiąt urodzonych od maciory. W czasach, kiedy wszyscy dążą do zwiększenia liczby prosiąt, nie wszyscy jednak walczą, aby jak najwięcej prosiąt odsadzić. Niestety, nie sztuką w dzisiejszych czasach jest posiadanie macior dających duże mioty, sztuką jest odsadzenie dużej liczby prosiąt w dobrej kondycji i w dobrej wadze, tak zwanej „wadze startowej". Wiemy doskonale, iż im cięższe prosięta udaje nam się odsadzać, tym większe szanse, że uda nam się je bezproblemowo doprowadzić do wagi rzeźnej.

Obecnie w praktyce za minimum przyjmujemy prosięta odsadzane w wadze 7 kg.

W przypadku, kiedy utworzone mamy grupy technologiczne, a na porodówce stoi 20-30 macior mamy już możliwość tzw. meblowania miotów. Oznacza to roszady wśród prosiąt, tak aby mamkami były lochy rozdojone i o dużej mleczności. Pamiętajmy jednak, iż przemieszczanie prosiąt między maciorami jest rzeczą trudną i powinno być wykonywane przez osobę doświadczoną i posiadającą wiedzę w tym zakresie. Nieprzemyślane mieszanie miotów może doprowadzić do problemów zarówno wśród prosiąt, jak i wśród macior. Nie należy również traktować tego zabiegu jako złotego środka na kłopoty z prosiętami przy matkach.

Przemieszczamy

Znając nasze lochy, prowadząc regularne zapiski w kartach loch, bez namysłu potrafimy wskazać samice problematyczne. I nie chodzi tu tylko o liczbę i jakość rodzonych prosiąt, ale również o liczbę i jakość czynnych sutków oraz kształt i funkcjonalność wymienia. Nie bez znaczenia pozostaje także instynkt macierzyński konkretnych macior. Na mamki nie nadają się maciory agresywne, te, które miały problemy zdrowotne czy też były problematyczne przy porodzie (u tych ostatnich drastycznie wzrasta ryzyko wystąpienia procesów zapalnych wymienia czy też bezmleczności). Kiedy mamy już potencjalne kandydatki na mamki, możemy zacząć procedurę przemieszczania prosiąt.

Dobra mamka to mleczna mamka

Samica, którą wybierzemy jako mamkę, powinna być starannie wyselekcjonowana. Przede wszystkim, zwracamy uwagę na liczbę i jakość czynnych sutków. Wykluczamy samice z procesem zapalnym, uszkodzeniami czy nieprawidłowym kształtem wymienia. Z karty loch (którą oczywiście skrupulatnie prowadzimy i uzupełniamy) wiemy, jaką matką dla swoich prosiąt była locha w poprzednich cyklach. Szukamy loch opiekuńczych, chętnie karmiących prosięta, mało agresywnych. Loch, które nie miały w przeszłości problemów z jakością i ilością mleka oraz nie chorowały na MMA, a poród przebiegał u nich w miarę szybko i sprawnie.