Zdaniem profesora raczej nie ma co liczyć na odbudowanie pogłowia  trzody chlewnej w Polsce. Będzie postępować redukcja produkcji, szczególnie w małych stadach, które będą rezygnować z hodowli świń ze względów ekonomicznych – mniejszej konkurencyjności. Przykładowo ok. 95 proc. importu mięsa z Unii Europejskiej do Polski pochodzi z państw o średnim stadzie powyżej 1000 szt., w naszym kraju wynosi tylko ok. 40 szt.

W dłuższym terminie barierą do rozbudowy dużych chlewni  są uwarunkowania środowiskowe. W Polsce  występuje zwarta zabudowa wsi, co skutecznie utrudnia powiększanie stada.

W 2013 r. niedobór podaży krajowej będziemy musieli uzupełnić większym importem. Zdaniem prof. Stańko w bieżącym roku zaimportujemy ok. 4 mln szt. prosiąt i 500-600 tys. ton mięsa wieprzowego.

Chociaż będzie mniejsza podaż wieprzowiny krajowej to producenci nie mają co liczyć na silny wzrost cen. W ocenie profesora w ujęciu wrzesień 2013 r. do wrzesień 2012 r. jeżeli ceny będą wyższe to niewiele, najwyżej kilka procent. Uzasadnia to między innymi tym, że popyt spada, a dochody konsumentów nie rosną.

Inną istotną kwestią kształtującą ceny wieprzowiny w naszym kraju jest poziom kursu euro/złoty. Profesor uważa, że przy wzroście znaczenia importu, który głównie pochodzi z państw z którymi rozliczenie odbywa się w europejskiej walucie, poziom cen w kraju będzie coraz bardziej uzależniony od relacji euro/złoty. Podobał się artykuł? Podziel się!