W ostatnich dekadach obserwuje się stały trend do zwiększania koncentracji produkcji żywca wieprzowego. Liczba podmiotów zajmujących się tego rodzaju produkcją w ostatnim czasie znacząco spadła, wzrasta natomiast wielkość stad. W tej sytuacji pojawia się problem niedostrzegany w drobnotowarowym chowie świń: zanieczyszczenie powietrza. Duża skala chowu świń niesie ze sobą produkcję i emisję potężnych ilości szkodliwych gazów (amoniak, siarkowodór, dwutlenek węgla, tlenki azotu i wiele innych), a także pyłów. Jest to duże zagrożenie zarówno na poziomie fermy, jak i dla lokalnego środowiska.

Zanieczyszczenia powietrza na fermie przede wszystkim pogarszają kondycję zdrowotną i dobrostan zwierząt. Wysokie stężenie amoniaku czy siarkowodoru powoduje podrażnienia dróg oddechowych, otwierając w ten sposób drzwi dla patogenów. Odory zwiększają również ryzyko występowania zachowań agresywnych, pogarszają też warunki bytowania zwierząt.

Zanieczyszczenie powietrza groźne może okazać się także dla osób pracujących na fermach: chodzi przede wszystkim o narażenie na kontakt z zapylonym powietrzem, po latach pracy w takich warunkach dochodzić może do wystąpienia przewlekłych chorób układu oddechowego.

Emisje z ferm trzody chlewnej to jednak przede wszystkim uciążliwość dla środowiska i lokalnej społeczności. Jest to główna przyczyna występowania konfliktów społecznych które wydłużają znacznie okres oczekiwania na wydanie pozwolenia na budowę nowej chlewni, a nawet całkowicie uniemożliwiają przeprowadzenie inwestycji.

O sposobach ograniczenia emisji szkodliwych substancji z ferm trzody chlewnej można przeczytać w najnowszym (2/2017) wydania miesięcznika „Farmer”.