Efektywność tuczu świń podlega wielu zależnościom od czynników zarówno genetycznych, jak i środowiskowych, co powoduje, że najlepszy poziom osiągają tylko te fermy, które całościowy program organizacji i zarządzania produkcją mają precyzyjnie dopracowany, w najdrobniejszych nawet szczegółach. Jest to jednocześnie ten wskaźnik produkcyjny, który najszybciej ulega pogorszeniu przy jakimkolwiek zdestabilizowaniu warunków produkcji. Jakie są najważniejsze metody umożliwiające poprawę retencji paszy i tym samym optymalizację dochodowości produkcji?

GENETYKA ZWIERZĄT

Bez wątpienia kluczowym elementem leżącym u podstawy poprawy większości wskaźników produkcyjnych jest odpowiednio skonfigurowany program hodowlany, którego cel wyznacza właściwe zwartościowanie analizowanych cech. W polskim programie współczynnik wykorzystania paszy nie jest niestety w ogóle brany pod uwagę. W uznawanym za swego rodzaju wzorzec programie duńskim jest on najważniejszy zarówno dla postępu genetycznego ras matecznych (gdzie stanowi 42 proc. całkowitej wartości indeksu), jak i ojcowskich (gdzie stanowi aż 56 proc. wartości indeksu). Ten fakt w znacznym stopniu tłumaczy wciąż rosnącą popularność duńskiej genetyki w polskich fermach prowadzących tucz w cyklu otwartym. Pomimo wysokiej ceny importowanych warchlaków, wskaźniki produkcyjne osiągane przez nie w tuczu pozwalają wygenerować przyzwoity dochód, który czasami umyka przy zastosowaniu tańszej, ale też mniej efektywnej genetyki. Alternatywę stanowią terminalne linie hybrydowe, których popularność na polskim rynku od lat 90. wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, świadcząc o dobrej relacji jakości do ceny.

ZDROWIE ZWIERZĄT

Kolejnym czynnikiem stanowiącym zestaw wskaźników przejściowych pomiędzy endo i egzogennymi jest status zdrowotny stada. Zależy on w dużej mierze od immunologicznej odporności zwierząt (częściowo wrodzonej, a częściowo nabytej poprzez szczepienia), ale jest też w dużej mierze warunkowany środowiskiem pomieszczeń, szczególnie składem jakościowym powietrza, oraz presją patogenów i toksyn. W tym zakresie, szczególnie w odniesieniu do zwierząt szlachetnych o podwyższonej wrażliwości, najlepiej wydają się sprawdzać nowoczesne rozwiązania bezściołowe. Pomimo silnej presji ze strony środowiska zwolenników dobrostanu zwierząt, rozumianego jako swego rodzaju powrót do natury, wszystkie parametry zdrowotne i produkcyjne wyraźnie pokazują zdecydowaną przewagę podłóg szczelinowych nad zaścielonymi słomą lub trocinami podłogami pełnymi. Jest to przede wszystkim wynikiem nieporównywalnie lepszej jakości powietrza, charakteryzującej się obniżoną zawartością amoniaku i siarkowodoru, ale też zmniejszeniem znaczenia elementów środowiska mogących stanowić rezerwuar patogenów lub toksyn, a do takich elementów ściółka bez wątpienia się zalicza.