PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Możliwości zmniejszenia spadku pogłowia świń - jak to robią inni?

Możliwości zmniejszenia spadku pogłowia świń - jak to robią inni?

Autor: Prof. dr hab. inż. Iwona Markowska-Daniel

Dodano: 29-12-2012 11:43

Tagi:

W związku z obserwowanym w Polsce "dołkiem świńskim" trzeba niezwłocznie podjąć zintegrowane działania zmierzające do poprawy sytuacji w tym zakresie.



W październiku br. w Puławach odbyły się dwie konferencje poświęcone sytuacji w zakresie produkcji trzody chlewnej i ochrony zdrowia zwierząt. Pierwsza została zorganizowana 24 października przez Marszałka Województwa Lubelskiego i dyrektora Państwowego Instytutu Weterynaryjnego - Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach pod honorowym patronatem ministra rolnictwa. Dotyczyła ona problemów w produkcji świń na Lubelszczyźnie.

Drugie sympozjum, odbywające się 30 października, zostało zorganizowane przez Główny Inspektorat Weterynarii we współpracy z Ambasadą Francji w Warszawie i dotyczyło organizacji produkcji i ochrony zdrowia zwierząt, na przykładzie francuskiego stowarzyszenia ds. ochrony zdrowia zwierząt (Féderation Nationale des Groupements de Défense Sanitaire, GDS) oraz europejskiego stowarzyszenia na rzecz zdrowia zwierząt i bezpieczeństwa żywności - European Federation for Animal Health and Sanitary Security - Féderation Européenne pour la Santé Animale et la Securité Sanitaire (FESASS). Poniżej przedstawione zostaną najważniejsze praktyczne informacje dla hodowców trzody chlewnej w kraju, zaprezentowane podczas wymienionych konferencji.

Sytuacja w zakresie produkcji świń w Polsce

W roku 2012 liczebność pogłowia trzody chlewnej w Polsce zmniejszyła się do poziomu najniższego od roku 1964. Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), pod koniec lipca br. pogłowie świń wynosiło w Polsce 11 580 700. W ciągu roku - od lipca 2011 r. do lipca 2012 r., liczba świń zmniejszyła się o ponad 14,3 proc., czyli o około 1 928 000 szt. Spadek pogłowia świń obserwuje się od kilku lat praktycznie we wszystkich województwach.

W bieżącym roku największy spadek, o ponad 20 proc., odnotowano w województwach opolskim (o 27,1 proc.), świętokrzyskim (o 25 proc.), mazowieckim (o 23,1 proc.), podlaskim (o 21,9 proc.) i lubuskim (o 20,2 proc.).

W ostatnich dziesięciu latach zmieniła się także struktura produkcji świń w kraju.

Liczba gospodarstw prowadzących chów i hodowlę świń wynosiła w roku 2011 - 359 730. W porównaniu z sytuacją sprzed 10 lat zmniejszyła się ona o około 52 proc.

Sytuacja w stadach podstawowych

Tendencja spadkowa w zakresie liczebności pogłowia świń dotyczy stad podstawowych.

Liczba loch w lipcu 2012 r. wynosiła 1 081 600. W okresie ostatnich 6 lat (2006-2012) wielkość pogłowia loch zmniejszyła się o około 95 700 samic, czyli o 8,1 proc., zwłaszcza w gospodarstwach małych. Dla przykładu w 2002 roku w stadach liczących mniej niż 10 loch utrzymywanych było 55,8 proc. wszystkich loch, natomiast w 2011 r. takich gospodarstw było już tylko 40,3 proc. Na jedno gospodarstwo prowadzące chów lub hodowlę świń w roku 2010 przypadało 3,6 lochy, podczas gdy w 2002 r. na 1 chlewnię przypadało 2,5 lochy. Zatem w tym zakresie obserwuje się pewną poprawę sytuacji. Niestety, średnie wskaźniki liczby loch na gospodarstwo utrzymujące świnie są w dalszym ciągu bardzo niekorzystne. W roku 2010 tylko 3,7 proc. wszystkich stad loch liczyło średnio więcej niż 20 samic, 100-199 loch utrzymywanych było tylko w 502 stadach, a więcej niż 500 loch tylko w 99 stadach. Taka sytuacja utrudnia konkurencyjną produkcję świń w naszym kraju, w porównaniu z dużymi europejskimi producentami trzody chlewnej.

Sytuacja w tuczarniach

Spadek pogłowia tuczników jest nieco mniejszy, w porównaniu z pogłowiem loch. Może być to związane z przekształcaniem coraz większej liczby obiektów z chlewni o pełnym cyklu produkcji na tuczarnie importujące prosięta i warchlaki z zagranicy. Szacuje się, że w roku 2011 zaimportowano przede wszystkim z Danii, ale także z Holandii i Hiszpanii około 2 216 000 prosiąt/warchlaków. Przyczyną rosnącego importu prosiąt jest przede wszystkim brak ich producentów w Polsce.

Biorąc pod uwagę fakt, że minimalna nabywana przez producentów tuczników partia prosiąt liczy około 300 osobników, producentem tak liczebnej stawki zwierząt może być hodowca posiadający co najmniej 200 loch. Takich potencjalnych producentów mamy w naszym kraju zaledwie około 330.

Sytuacja w zakresie produkcji wieprzowiny

Z roku na rok obserwuje się wzrost importu nieprzetworzonej wieprzowiny.

W pierwszych 6 miesiącach 2011 r. zaimportowano, głównie z krajów Unii Europejskiej (UE), ponad 262 tysięcy ton wieprzowiny, a w tym samym okresie roku 2012 ponad 267 tysięcy ton. Największymi dostawcami wieprzowiny są Niemcy i Dania. Szybko rośnie także import wieprzowiny z Belgii i Holandii.

Eksport wieprzowiny poza kraje UE kształtował się w tym samym okresie 2011 r. na poziomie ponad 150 tysięcy ton, a w roku 2012 na poziomie około 168 tysięcy ton. W pierwszym półroczu br. wyeksportowano 12 proc. wieprzowiny więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W pierwszym półroczu import był wyższy od eksportu o około 108 tysięcy ton.

Import i eksp ort żywych świń

Obserwuje się wzrost importu żywych świń do Polski. Dane Ministerstwa Finansów uwidaczniają, że w pierwszym półroczu br. wyniósł on prawie 64 tysiące ton i był o 51 proc. wyższy niż przed rokiem. Z kolei krajowy eksport świń wynosi około 9 tysięcy ton i od kilku lat pozostaje na tym samym poziomie. Konsekwencją tej sytuacji jest zmiana roli Polski w handlu wieprzowiną i tucznikami.

Przez wiele lat kraj nasz był eksporterem netto. W roku 2008 po raz pierwszy import przewyższył eksport. W latach 2000- 2011 współczynnik samowystarczalności spadł ze 109,5 proc. w roku 2000, do średnio 92 proc. w roku 2011.

Przyczyną pogłębiającego się od 6 lat kryzysu w produkcji świń w Polsce jest brak opłacalności produkcji dla znacznego odsetka producentów świń, wynikający głównie z niskiej efektywności chowu, związanej m.in. z: archaiczną strukturą gospodarstw (dużą liczbą małych gospodarstw); niskim poziomem zawodowym istotnej części producentów świń i niezrozumieniem zasad konkurencyjnej produkcji, czego konsekwencją są słabsze wyniki produkcyjne, w porównaniu z producentami, zwłaszcza z krajów starej UE; brakiem prowadzenia rachunku ekonomicznego własnej działalności; mało efektywnym wykorzystywaniem potencjału rozrodczego loch; nieprzestrzeganiem zasad ochrony zdrowia zwierząt, m.in. poprzez racjonalne stosowanie profilaktyki swoistej chorób.

Zrzeszenia i związki hodowców i producentów świń w Polsce

Aktywność Izb Rolniczych w Polsce jest mała, a w zasadzie brak jest istotnych działań na rzecz przeciętnego producenta świń. Związki nie są skuteczne w oddziaływaniu na Ministerstwo Rolnictwa w wielu obszarach - od określenia dalekowzrocznej polityki wobec sektora, do zabiegania o stworzenie klimatu sprzyjającego eksportowi świń i wieprzowiny.

Krajowe związki są mało skuteczne także we wpływaniu na swoich członków w kierunku integracji poziomej i pionowej.

Nie zabiegają one o tworzenie powiązań kapitałowych i kooperacyjnych między producentami żywca a przemysłem mięsnym oraz paszowym.

Sytuacja we Francji

We Francji organizacje rolnicze same zajmują się monitorowaniem i zwalczaniem chorób zwierząt, przy pomocy lekarzy terenowych i inspekcji weterynaryjnej.

W latach 50. ubiegłego wieku utworzono w tym kraju stowarzyszenie ds. ochrony zdrowia zwierząt - wspominany wcześniej GDS. W tamtym okresie rolnictwo szukało postępu i samowystarczalności.

W kraju było dużo drobnych gospodarstw o niskim poziomie mechanizacji.

Obecne rolnictwo francuskie to rolnictwo eksportujące, posiadające stada wolne od wielu chorób, m.in. od choroby Aujeszkyego, brucelozy, białaczki, gruźlicy, BSE. Hodowcy zwierząt we Francji rozumieją, że znacznie taniej i korzystniej jest zapobiegać wystąpieniu chorób niż leczyć zainfekowane zwierzęta, z tego powodu niemal powszechnie stosowane są programy szczepień ochronnych stad.

Do GDS-ów należą sami hodowcy, członkostwo jest dobrowolne. Szacuje się, że do stowarzyszenia należy 97 proc. hodowców bydła, 60-70 proc. hodowców owiec i kóz oraz 45 proc. hodowców świń. W strukturze stowarzyszenia działa 1 federacja krajowa i 21 federacji regionalnych.

Budżet GDS-ów w 90 proc. pochodzi ze składek członków, a poza tym z dotacji, świadczeń ze strony państwa, wpływów z samorządów lokalnych (ok. 0,7 proc.). Siłą GDS-ów jest wspólnota finansowa. Składka wynosi 2-2,5 euro/rok/1 szt bydła (wprowadzono tzw. ekwiwalent - na 1 szt. bydła przypada 7 owiec, 5 macior itp.).

Część środków GDS-ów przeznaczana jest na wspólną kasę zapomogowo-pożyczkową, część służy na pokrycie kosztów szkoleń, część na pokrycie kosztów działań profilaktycznych wykonywanych przez lekarzy weterynarii zrzeszonych w stowarzyszeniu, z którymi GDS-y podpisują umowy, dzięki czemu mogą wynegocjować lepsze stawki. Stawka jest taka sama dla wszystkich zrzeszonych hodowców, bez względu na odległość fermy od siedziby lekarza. Takie działania są korzystne także dla lekarzy, którzy mają pewne i przewidywalne dochody. GDS-y płacą także za analizy laboratoryjne i odszkodowania.

Zapewniają hodowcom solidarną pomoc społeczną także wówczas, gdy mają oni problemy logistyczne, rodzinne, zdrowotne itp.

Założenia GDS-ów są następujące: wzajemna pomoc, solidarność zawodowa, łańcuch sąsiedzkiego współdziałania.

Wszyscy hodowcy są równi, bez względu na wielkość posiadanej przez nich hodowli.

Zostały stworzone bazy informacji np. o żywieniu zwierząt. Są one finansowane przez Ministerstwo Rolnictwa.

Hodowcy mogą zarówno pozyskiwać dane z bazy, jak i je wprowadzać. Ponadto stworzono bazę danych inspekcji weterynaryjnej, w której zarejestrowane są wszystkie gospodarstwa i wszystkie zakłady produkujące żywność. Jest ona powiązana z systemem identyfikacji zwierząt (we Francji wdrożono obowiązkową elektroniczną identyfikację zwierząt) oraz ze statusem gospodarstwa. W bazie znajdują się także wyniki badań diagnostycznych.

W ten sposób inspekcja ma wgląd w status zdrowotny gospodarstw, dla których GDS organizuje profilaktykę zdrowotną.

Stowarzyszenie działa w systemie jakości, certyfikacji, ściśle przestrzega obowiązujących przepisów. Od czerwca 2012 r. ustalono, że GDS-y będą sporządzały analizy ryzyka i ustalały priorytety w swoich regionach, gdyż sytuacja pomiędzy regionami jest różna. Jeśli 60 proc. regionów zaakceptuje jakieś kierunki działania, staną się one programem krajowym.

Partnerami GDS-ów są organizacje zrzeszające lekarzy weterynarii, pośredników w handlu zwierzętami, organizacje rolnicze, władze lokalne, ubezpieczyciele i banki.

System ochrony zdrowia zwierząt opiera się we Francji o 4 filary: państwo, hodowców, lekarzy weterynarii i laboratoria diagnostyczne. Hodowcy są świadomi, że straty związane z chorobami dotyczą przede wszystkim ich - w kontekście finansowym, ale i socjologicznym. To hodowca jako pierwszy obserwuje niepokojące zachowanie zwierząt i podejmuje działania interwencyjne.

We Francji profilaktyka nie jest obowiązkowa tylko dobrowolna, państwo płaci za zwalczanie chorób jedynie w momencie, gdy jest problem, np. w ognisku, w którym wybucha choroba zakaźna podlegająca obowiązkowi zwalczania, natomiast nie płaci za szczepienia wokół ogniska, w strefie zagrożenia. Państwo wypłaca odszkodowania jedynie za straty w ognisku, natomiast odszkodowania dla hodowców, którzy nie mogą sprzedawać zwierząt ze strefy zagrożenia, wypłacają GDS-y.

W odniesieniu do chorób zwierząt działania GDS-ów polegają na: informowaniu hodowców o chorobie (1 raz w roku odbywają się spotkania, na których przekazywane są najważniejsze informacje praktyczne oraz dostępne są informacje w wersji elektronicznej); zbieraniu danych epidemiologicznych; wykonywaniu badań; administracji wyników; prowadzeniu programów profilaktycznych; zapewnieniu odszkodowań i wsparcia psychologicznego.

Sytuacja w Europie

W Europie wzrasta tendencja do zrzeszania się i koncentracji produkcji na szczeblu regionalnym. W efekcie maleje liczba gospodarstw, a zwiększa się ich wielkość.

W Europie działa wspomniane wcześniej zrzeszenie hodowców na rzecz zdrowia zwierząt i bezpieczeństwa żywności - FESASS.

Można wyróżnić 3 grupy organizacji: - krajowe, regionalne - działają w Niemczech (w Bawarii, założenia są podobne do GDS-ów, ale mają one własne laboratoria), Belgii, Holandii, Irlandii, Luksemburgu i Szwajcarii; - departamentalne - działają w Austrii, we Francji i Włoszech; - lokalne lub współdziałające - np. spółdzielnie - działają w Hiszpanii i Portugalii.

Te organizacje współpracują z krajowymi laboratoriami referencyjnymi, świadczą usługi doradcze dla hodowców.

FESASS jest organizacją uznawaną przez UE i Światową Organizację ds. Zdrowia Zwierząt - World Organization for Animal Health (OIE). Ma ona ok. 60 mln bydła, 100 mln świń i 57 mln owiec i kóz.

Zrzesza 9 państw członkowskich i 12 organizacji.

Jest to stowarzyszenie niezależne, stale rozwijające się, zajmujące się wyłącznie zdrowiem zwierząt. Główne działania FESASS to lobbing, reprezentacja hodowców, partnerstwo, wkład techniczny.

Certyfikacja

W Europie powstało stowarzyszenie l’Association pour la Certification de la Santé Animale (ACERSA) zajmujące się certyfikacją stad. Celem stowarzyszenia jest analiza sytuacji epidemiologicznej w oparciu o badania ankietowe, kontrolowanie stad, kontrolowanie transportów zwierząt. Działania te mają na celu osiągnięcie lepszego wyniku ekonomicznego.

Certyfikacja stad jest dobrowolna. Od czasu jej wprowadzenia bardzo rozpowszechniły się działania profilaktyczne oraz badania diagnostyczne zwierząt, zwłaszcza zwierząt przemieszczanych pomiędzy stadami. Korzyścią z posiadania certyfikatu jest uzyskanie wyższej ceny skupu zwierząt, różnice wynoszą ok. 50 euro/szt. bydła. W konsekwencji, np. we Francji, rośnie liczba stad certyfikowanych.

Podsumowanie

W związku z obserwowanym w Polsce "dołkiem świńskim" trzeba niezwłocznie podjąć zintegrowane działania zmierzające do poprawy sytuacji w tym zakresie.

W tym kontekście uważam, że warto propagować informacje na temat działań podejmowanych w innych krajach europejskich, aby zachęcić hodowców do weryfikacji zarządzania produkcją i ochroną zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (7)

  • śmiały 2013-09-16 12:03:48
    Co za ludzie to wymślają ?? Bo to głupota i produkcja urzędników powoduje że maleje produkcja świń w Polsce.Wymogi się robi unijne a płaca rodem ze średnowiecza??
    polski rolnik ma harować jak niewolnik.
    To niech panowie profesorowie sobie sami hodują świnie,bo u nas to same spekulacje cenowe są .
  • jarki 2013-01-07 09:09:57
    ZM,handlowcom,weterynarzom, jak zwykle
    a tucz to tylko chińczykom bo w d.... mają wszelkie standardy
  • j.m 2013-01-07 08:14:02
    Hmm, w tej chwili w Wielkopolsce za kilogram tucznika płacą 4,80 . Ciekawe komu to się opłaca?
  • jarki 2013-01-06 10:45:35
    @Marcin masz tucz kontraktowy czy jeszcze coś innego ? jak to funkcjonuje ?
  • Marcin 2013-01-06 10:26:19
    nie 100zł tylko 126 zł - 36 zł za usługe hotelu i 90 za teoretycznie sperzedane zboże które zjadłby tucznik. :)
  • poplak 2012-12-31 09:07:24
    100 zl zysku na czysto na tuczniku.............................??????????????????????????????????????????????????????
    baaaaaaaaaaaaaardzo optymistycznie...bardzo!!! gratuluję poczucia humoru w nadchodzacym roku
  • kissmy... 2012-12-29 13:41:06
    w 2011 roku średnie pogłowie wyniosło ponad 37 sztuk na gospodarstwo, przy założeniu, iż każdy tucznik gwarantuje osiągnięcie około 100 zł zysku i produkcji 82 sztuk rocznie pozwoli na wygenerowanie 8,2 tys. zł rocznie - warto? dlatego też importujemy zamrożone kilka lat temu półtusze z zachodu, o których Rosjanie nie chcą nawet słyszeć i zajadamy się przetworami za 15 zł/kg samo zdrowie dla konsumentów i lekarstwo dla coraz spokojniej przyspieszającej gospodarki
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.156.51.193
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!