Młode lochy, które po pierwszej ciąży i laktacji straciły znaczną część swoich rezerw tłuszczowych są narażone na pojawienie się syndromu drugiego miotu, czyli znacznego spadku płodności przy kolejnej ciąży. Wtedy nawet przy najlepszej genetyce nie możemy liczyć na liczny miot.

- Tak się dzieje, gdy lochy po odchowaniu pierwszego miotu są kolejny raz kryte, a ich masa ciała jest niższa niż 150 kg – podkreśla prof. Anna Rekiel z Zakładu Hodowli Trzody Chlewnej ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

W ograniczaniu problemów ze słabą kondycja u pierwiastek najlepiej sprawdza się krycie nie wcześniej niż po trzeciej rui i przy wadze około 120 - 140 kg.  W praktyce niektórzy hodowcy nie chcą ryzykować i czekają nawet do osiągnięcia przez loszkę 150 kg masy ciała.

Aby lepiej przygotować młode loszki do użytkowania rozpłodowego, między drugą, a trzecią rują możemy zastosować dodatkowe podkarmianie tzw. flushing.

- Dodatkowa pasza w tym okresie ma na celu zwiększyć poziom owulujących. Zaleca się, aby 14 dni przed pierwszym kryciem zwiększyć poziom podstawowej dawki o 1 kg. Badania naukowe wskazują, że ten rodzaj żywienia może zwiększyć ilość owulujących pęcherzyków jajnikowych nawet o 6 szt. W ocenie ilości żywo urodzonych prosiąt ich liczba może się zwiększyć nawet o 2 szt. – tłumaczy prof. Anna Rekiel.

Ten rodzaj podkarmiania loch stosujemy również od momentu odsadzenia prosiąt do kolejnego krycia.  Oprócz zwiększania dodatkowej dawki pokarmowej paszy podstawowej można ją zamienić na gotowe mieszanki paszowe proponowane przez firmy paszowe. Zazwyczaj takie produkty zawierają mączkę rybną, plazmę krwi, serwatkę oraz glukozę. Podobał się artykuł? Podziel się!