Może być spowodowane ogromnym stresem jaki przeżywają prosięta przy odsadzeniu i te które szybciej przystosują się do nowych warunków i zaczną jeść te są silniejsze, a te słabsze są już odganiane od karmnika. Odsadzając grupę prosiąt w wieku 21-28 dni w zależności od systemu przyjętego na danej fermie dzielimy je wielkościowo tak, aby w jednym kojcu była wyrównana grupa prosiąt.

W zależności od tego iloma kojcami na odsadzenie dysponujemy, takie grupy tworzymy. Kilka dni po odsadzeniu obserwując prosięta można zauważyć prosięta mniejsze, słabsze lub chudsze. Nie wykazują one oznak choroby i nie ma wskazań do leczenia ich jednak są wyraźnie mniejsze od grupy, apatyczne. Co jest tego przyczyną? Często są to prosięta słabsze w grupie które nawet przy matce były mniejsze, po odsadzeniu od lochy nie potrafią same wywalczyć sobie miejsca przy karmniku i po prostu nie dojadają. Co robimy?

Odbieramy je z dotychczasowych kojców i umieszczamy wszystkie słabe w jednym, grupujemy tak aby mieć na nie szczególny wzgląd. Takie prosięta powinny dostawać paszę typu prestarter bogatszą w białko, aby szybciej budować masę mięśniową i dodatki zapobiegające biegunkom, np. Glutellac Piglet, Laxistop, Farmatan, Carbotox itd.

Dodatki te są wyprodukowane na bazie naturalnych komponentów zawierają np. drożdże, glukozę, pektyny, bogate są w mikro- i makroelementy oraz sole mineralne. Preparaty te stabilizują gospodarkę wodno-elektrolitową oraz działają ściągająco na układ pokarmowy tworząc warstwę chroniącą śluzówkę i ograniczającą przenikanie wody do jelit.

Substancje zawarte w tych dodatkach tworzą kompleksy z toksynami wspomagając ich usuwanie z przewodu pokarmowego. W kojcu takich prosiąt powinny być wstawione dodatkowe miski, karmniki i pojemniki z wodą. Dobrze jest je także dogrzewać lampą lub położyć im na podłogę matę grzewczą tak, aby słaby organizm mógł spożytkować energię wyłącznie na własną odbudowę.

Po kilku godzinach te prosięta zaczną normalnie jeść, nieodganiane od karmnika będą rosły prawie w równym tempie co reszta. Co prawda charłak zawsze będzie rósł trochę wolniej, a na przyrost masy zużyje więcej paszy niż pełnowartościowy prosiak i tucz takiego warchlaka może się przedłużyć nawet o 2 miesiące, gdyż dużo czasu zajmuje ustabilizowanie słabego organizmu.

Podobał się artykuł? Podziel się!