Podczas konferencji „Korzyści żywienia na mokro z Big Dutchman”  Maciej Bendlewski z firmy De Heus zwracał uwagę na to, kiedy powinniśmy być szczególnie czujni w systemach żywienia na mokro – bo jeżeli będziemy świadomi zagrożeń, to łatwiej będzie nam ich uniknąć – mówił ekspert.

Wśród głównych zagrożeń czyhających na nas podczas użytkowania systemu żywienia na mokro znajdują się takie punkty krytyczne jak: skażenie surowców ubocznych mikotoksynami, fermentacja drożdży, trudności w stosowaniu antybiotyków do paszy – gdy zaistnieje taka konieczność, rozwarstwienie produktów w zupie paszowej i zmienność zakupywanych przez nas surowców paszowych.

Przy wielu zagrożeniach kluczową rolę odgrywa higiena instalacji do żywienia na mokro oraz higiena silosów i pojemników do przechowywania poszczególnych surowców.

- Gdy surowce, nawet w małym stopniu, są skażone mikotoksynami, to brak ich konserwacji, a także niskie standardy higieny będą zwiększały namnażanie się grzybów. W tym produkowanych przez nie toksyn. Warto też pamiętać, aby ograniczać łączenie ze sobą komponentów, w których występuje zwiększone ryzyko koncentracji mikotoksyn. Nie zaleca się łączenia w jednej dawce np. wywarów płynnych i DGGS ponieważ będzie to prowadzić do zwiększonego wystąpienia mikotoksyn w dawce pokarmowej - wyjaśniał Maciej Bendlewski.

Kolejnym zagrożeniem związanym z niskim poziomem higieny jest gazowanie surowców, a później wymieszanej paszy, powodowane przez drożdże.

– Pęcznienie paszy, spowodowane namnażaniem drożdży będzie pogarszało działanie całej instalacji. Spęczniała pasza zawiera więcej dużych pęcherzyków powietrza. W ostateczności może się okazać, że nie podajemy zwierzętom odpowiednio dużych dawek paszy, a skarmiamy paszę z dużą zawartością powietrza. Ostatecznie, duże skażenie paszy drożdżami może pogarszać jej smakowitość i być przyczyną biegunek u zwierząt – wyjaśniał Maciej Bendlewski.

Kolejnym momentem, w którym trzeba zachować ostrożność to stosowanie środków leczniczych w paszy. Maciej Bendlewski, zwrócił uwagę, na to że - w wypadku choroby zwierząt, gdy niezbędne jest podanie antybiotyku musimy pamiętać, że pasza płynna ma niższe pH niż sucha. W efekcie, leki mogą działać inaczej niż się tego spodziewamy, a ich działanie może być osłabione. Dlatego zawsze warto przedyskutować dokładnie podanie leku z lekarzem weterynarii, który oceni skuteczność podania leku do paszy o niższym pH.

Poza tymi punktami krytycznymi, zawsze musimy być bardziej wyczuleni na zmienność wartości odżywczych w surowcach ubocznych, które kupujemy. – One nie zawsze muszą mieć stałą wartość odżywczą, zawartość suchej masy, czy też białka. Dlatego zawsze warto cyklicznie badać surowce paszowe - dodał na koniec doradca żywieniowy De Heus.