Każdy zabieg dezynfekcji chlewni poprzedzony powinien być starannym czyszczeniem i umyciem wnętrza obiektu. Tylko w ten sposób usuniemy zanieczyszczenia stałe i biofilm, których obecność niweczy działanie środków dezynfekcyjnych.

Sama konieczność mycia chlewni jest raczej oczywista i nie należy do niej nikogo przekonywać. Dyskusyjna jest natomiast kwestia czy do umycia wnętrza obiektu użyć zimnej, czy gorącej wody. Podstawową zaletą mycia pomieszczeń gorącą wodą, jest skuteczniejsze niszczenie drobnoustrojów. Przeprowadzone dotychczas badania pokazują, że koncentracja bakterii na podłodze cementowej, umytej wodą o temperaturze 90°C z dodatkiem detergentu wyniosła zaledwie 2,6/cm2. Tymczasem na takiej samej podłodze, umytej w temperaturze 18 °C koncentracja drobnoustrojów wyniosła aż 35 tysięcy /cm2. . Wyraźnie widać więc, jak wysoka temperatura pozwala zwiększyć skuteczność mycia.

Do słabych stron technologii mycia gorącą wodą należy jednak większy koszt zużytej energii, a także znaczny wydatek związany z zakupem myjki wysokociśnieniowej wyposażonej w funkcje podgrzewania wody. Ceny urządzeń tego typu rozpoczynają się od 6 tysięcy złotych.

Podstawową wadą tej technologii jest jednak nie cena (która w przypadku dużych obiektów nie wydaje się wcale wygórowana), ale znacznie trudniejsze przeprowadzenie mycia. Na skutek użycia gorącej wody, w obiekcie następuje bardzo silne parowanie co bardzo utrudnia wykonanie zabiegu. W ten sposób z łatwością można pominąć fragmenty powierzchni, co z pewnością nie poprawi skuteczności zabiegu.

Mimo to mycie przy użyciu gorącej wody wydaje się bardzo interesującą metodą i z pewnością znajdą się wśród naszych czytelników jej zwolennicy. Podkreślmy jednak: nie jest błędem umycie powierzchni obiektu przy użyciu zimnej wody. Ważne jednak, by zabieg był wykonany przy użyciu odpowiednio dobranego detergentu. Sama woda nie usunie bowiem biofilmu, pod którym rozwijać się mogą niezliczone ilości drobnoustrojów.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!