Według danych Narodowego Komitetu Statystycznego Republiki Białoruskiej sierpniowa produkcja wieprzowiny zmalała aż o 29,5 proc. (5,8 tys.ton) w porównaniu do skali produkcji z sierpnia 2013 r. Od stycznia do sierpnia 2014 r. białoruska produkcja wieprzowiny wyniosła 113 tys. ton.

Trzeba przyznać, że te dane wzbudziły niepokój głowy państwa, Aleksandra Łukaszenki. Na ostatnim posiedzeniu rządu prezydent oświadczył, że Białoruś posiada wszelkie niezbędne środki aby zwiększyć efektywność branży mięsnej. W swoim wystąpieniu mówił - We wszystkich regionach Białorusi są duże gospodarstwa trzody chlewnej, które produkują wieprzowinę nie tylko na rynek krajowy ale i zagraniczny.

Zdaniem Łukaszenki - odzyskanie produkcji wieprzowiny jest nie tylko problemem ekonomicznym ale także kwestią bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Ponadto stwierdził, że problem powinien być rozwiązany przed 1 kwietnia 2015 r.

Z kolei analitycy uważają, że główną przyczyna kiepskiej sytuacji w branży mięsnej jest słaba efektywność producentów trzody oraz niska cena skupu, a zewnętrzne rynki zbytu wcale nie są w zasięgu białoruskich producentów i przetwórców wieprzowiny.

Z drugiej strony, kiepskie ceny i brak zewnętrznych rynków zbytu powoduje, że producenci świń nie angażują się i nie wykorzystują swoich pełnych mocy przerobowych, a przede wszystkim nie rozwijają swoich gospodarstw.