W ostatnich latach w naszym kraju obserwujemy dynamiczny wzrost powierzchni upraw soi. Jeszcze w 2011 roku areał tej uprawy wynosił w Polsce raptem 300 ha. W ciągu 4 lat powierzchnia ta zwiększyła się dwudziestokrotnie – obecnie w Polsce około 6000 ha przeznacza się pod uprawę soi. I choć w krajowej strukturze zasiewów, soja stanowi wciąż niewielki odsetek wszystkich upraw, można się spodziewać, że jej znaczenie z roku na rok będzie coraz większe.


Sporym problemem jest jednak fakt, iż surowe nasiona soi praktycznie nie nadają się do stosowania w żywieniu zwierząt monogastrycznych. Jednak i na to znalazło się rozwiązanie: w naszym kraju pojawiły się już firmy prowadzące ekstruzję nasion soi pochodzących czy to z krajowych upraw, czy też z importu. Ekstrudowane nasiona soi zdobywają coraz większą popularność wśród producentów trzody, warto, więc wiedzieć, na co zwrócić uwagę podczas ich stosowania.


Przede wszystkim pamiętajmy, że surowce takie zawierają duże ilości tłuszczu. Stanowi on blisko 20 proc. masy surowca. Sprawia to, że ekstrudowana soja cechuje się krótkim okresem trwałości. Przetworzony surowiec należy zużyć w ciągu 6 miesięcy, natomiast paszę z udziałem, ekstrudatu w ciągu 2 tygodni. Aby zapobiec utlenianiu tłuszczu, warto jest mieszankę taką wzbogacić dodatkiem witaminy E.


Wysoka zawartość tłuszczu, a co za tym idzie znaczna koncentracja energii sprawia, że zastosowanie omawianego surowca w żywieniu wybranych grup zwierząt jest ograniczone: mało zasadne jest stosowanie ekstrudowanych nasion soi w żywieniu loch prośnych, które cechują się ograniczonym zapotrzebowaniem na energię. Ostrożnie należy także stosować omawiany surowiec w ostatniej fazie tuczu – nadmiar energii w paszy może wówczas doprowadzić do pogorszenia mięsności tuczników. Zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych dodatkowo wpłynąć może, na jakość tłuszczu zwierząt. Unikajmy, więc łączenia ekstrudowanych nasion soi z kukurydzą, która również zawiera znaczne ilości NNKT.