Niska opłacalność produkcji żywca wieprzowego sprawia, że aby przetrwać, producenci świń zmuszeni się podejmować decyzje mające na celu obniżenie kosztów. Wśród nakładów poniesionych na produkcję, największy udział stanowi koszt zakupu czy wytworzenia paszy. Nic więc dziwnego, że oszczędności wielu rolników rozpoczyna od obniżenia kosztów żywienia. Samo w sobie nie jest to błędem, przeciwnie, umiejętnie przeprowadzone cięcie kosztów może owocować większym dochodem uzyskanym z chowu. Nieprzemyślane decyzje mogą jednak sprawić, że poczynione oszczędności okażą się tylko pozorne, a w ogólnym rozrachunku doprowadzą do pogorszenia opłacalności. Co z tego bowiem, że obniżymy koszt paszy, jeżeli w wyniku tego wydłuży nam się okres tuczu i ogólne zużycie mieszanki znacznie wzrośnie.

Robert Baryś, regionalny kierownik sprzedaży w firmie Agrifirm, za podstawę racjonalnej redukcji kosztów żywienia uważa znajomość składu chemicznego surowców wykorzystywanych w produkcji paszy. Dzięki temu możemy z dużą precyzją zoptymalizować skład mieszanki, dzięki czemu będzie ona w możliwie najwyższym stopniu wykorzystana, a straty ograniczymy do minimum. Znając skład surowców bez obaw można wykorzystywać także tańsze pasze takie jak śruta rzepakowa, czy nasiona roślin strączkowych. Umiejętne wykorzystanie tych pasz pozwoli na redukcję kosztów, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich przyrostów.

Nie warto natomiast oszczędzać na dodatkach stosowanych w składzie paszy.  Często prowadzi to bowiem do pogorszenia wyników produkcyjnych. Zamiast tańszych premiksów lepiej jest zastosować MPU dostosowane składem do tańszych komponentów paszowych. Mieszanki takie cechują się wyższym poziomem aminokwasów strawnych, dzięki czemu zastosować można tańsze surowce wysokobiałkowe.