Przy obecnej opłacalności produkcji żywca wieprzowego wielu producentów poszukuje możliwie jak największych oszczędności. Nie należy się temu dziwić, każdy chce bowiem, aby w trudnych czasach działalność przyniosła możliwie jak największy zysk. Jednak czasami chęć zaoszczędzenia daje efekt wręcz odwrotny. Spotykane niekiedy zaniżanie poziomu białka w paszy prowadzi do wydłużenia okresu tuczu i pogorszenia wykorzystania paszy. Z kolei rezygnacja z niezbędnych dodatków paszowych (np. zakwaszacza) może negatywnie wpływać na kondycję zdrowotną zwierząt, a w przypadku prosiąt i warchlaków nierzadko prowadzi do upadków.


Niekiedy zapominamy natomiast że dobrym sposobem na obniżkę cen paszy może być wykorzystanie tańszych gatunków zbóż. To właśnie koszt zakupu zbóż, jest najważniejszą ze składowych ceny paszy. Nic dziwnego – zboża mogą stanowić nawet 80 proc. składu mieszanki paszowej. Wprawdzie surowce wysokobiałkowe i dodatki są znacznie droższe niż ziarno zbóż, jednak ich udział w składzie paszy jest znacznie mniejszy. Śruty poekstrakcyjne, czy inne surowce wysokobiałkowe stanowią najczęściej maksymalnie kilkanaście proc. składu paszy, a udział dodatków paszowych takich jak premiks, zakwaszacz czy probiotyk wynosi zaledwie kilka proc. Tam gdzie to możliwe, warto więc zastosować tańsze zboża takie jak żyto czy pszenżyto, a w mniejszym stopniu także owies.


Oszczędzać z pewnością nie należy na żywieniu prosiąt i warchlaków: młode zwierzęta są bowiem bardzo wrażliwe na substancje antyżywieniowe obecne w wymienionych zbożach, i ich wysoki udział doprowadzi do pogorszenia kondycji zdrowotnej zwierząt. Jednak już od pierwszej fazy tuczu warto jest stosować wysokie dawki pszenżyta. Mieszanki typu grower mogą w połowie składać się z tego zboża, a w paszach przeznaczonych na koniec tuczu pszenżyto może stanowić nawet 70 proc. składu paszy. Nieco mniejsze są możliwości skarmiania żyta – jego udział w paszach typu grower i finiszer może sięgać odpowiednio 30 i 50 proc. Gorzej przedstawiają się natomiast możliwości zastosowania owsa w tuczu świń. Ze względu na bardzo wysoką zawartość włókna, mieszanki przeznaczone na początkową fazę tuczu mogą zawierać tylko 10 proc. tego zboża. Nieco więcej – 20 proc – można zastosować w żywieniu tuczników starszych. Owies jest natomiast dobrą paszą dla loch – mają one wysokie zapotrzebowanie na włókno, a zastosowanie ziarna owsa ogranicza konieczność stosowania innych pasz włóknistych takich jak otręby czy suszone wysłodki. Maciory dobrze znoszą również wysoki udział pszenżyta (max 50 proc. składu paszy) a także udział żyta na poziomie 25 – 30 proc.