Od kilku już miesięcy ceny skupu tuczników utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Zdaniem doktora Stanisława Niemyjskiego, prezesa zarządy firmy Choice Genetics Polska, w najbliższym czasie nie powinniśmy spodziewać się poważniejszych spadków cen:

- O poziomie cen tuczników w Unii Europejskiej w głównej mierze decyduje popyt ze strony rynku chińskiego. Obecnie kraj ten pochłania blisko połowę eksportu unijnej wieprzowiny, i jak na razie nic nie wskazuje na to, by w najbliższym kraju popyt ze strony Chin miał spaść. Surowe normy związane z ochroną środowiska znacząco utrudniają odbudowę pogłowia trzody chlewnej w tym kraju. Proces ten jest bardzo trudny, i może potrwać długie lata. Obecnie brak również przesłanek mogących świadczyć o odbudowie pogłowia świń w Unii Europejskiej. Wspólnota ma swoje problemy. Rozwój produkcji trzody ograniczają normy ochrony środowiska i dobrostanu zwierząt, ale przede wszystkim rachunek ekonomiczny: koszty wytworzenia kilograma tuszy w krajach UE wciąż są znacznie wyższe niż u innych producentów. Do tego wykazują tendencję wzrostowa. – tłumaczył specjalista.

Jego zdaniem, najbliższy rok, być może nawet najbliższe dwa lata powinny być dobrym czasem dla producentów trzody. Ważne, abyśmy umieli wykorzystać sytuację, jaka panuje obecnie na światowych rynkach. Mowa tu zarówno o sprostaniu wymaganiom jakościowym, jak i poszukiwaniu odbiorców na mniej ceniony asortyment, taki jak uszy, czy nóżki.

Dr Stanisław Niemyjski odniósł się także do wysokich cen warchlaków, jakie utrzymują się na rynku od kilku miesięcy:

- Najmocniej ubolewam nad trudną sytuacją w jakiej obecnie znaleźli się rolnicy prowadzący tucz w cyklu otwartym. Wysokie ceny warchlaków są uwarunkowane ekonomicznie: z powodu spadku pogłowia loch, jak i problemów weterynaryjnych, na rynku brakuje prosiąt. Przy relatywnie wysokim popycie ceny zwierząt systematycznie idą w górę. O ile rolnicy produkujący na bazie własnego zaplecza paszowego są w stanie na takiej produkcji zarobić, o tyle w przypadku producentów korzystających z pasz z zakupu nie ma gwarancji opłacalności takiej produkcji. Ceny warchlaków nie współgrają z cenami tuczników, nawet przy dobrym zarządzaniu stadem trudno o osiągnięcie satysfakcjonującego zysku. Uważam się że obecna sytuacja może niepokoić producentów prosiąt: jeśli ceny wkrótce się nie unormują, odbiorcy warchlaków mogą ograniczyć, lub całkiem zrezygnować z produkcji co odbije się na spadku popytu i cen. – mówił w rozmowie z naszym portalem dr Stanisław Niemyjski.

Podobał się artykuł? Podziel się!