Po wycofaniu z użytku mączek mięsno – kostnych, co miało miejsce na początku wieku, podstawowym uzupełnieniem białka w paszach dla świń stała się poekstrakcyjna śruta sojowa. Pasza ta zawiera aż 46 proc. białka ogólnego, a przy tym jego wartość biologiczna znajduje się na bardzo wysokim poziomie. Przyjmuje się że białko sojowe jest jednym z najlepszych białek pochodzenia roślinnego. Dodatkowo, za zastosowaniem śruty sojowej przemawia relatywnie niska cena. Koszt białka pochodzącego z tego surowca jest wprawdzie nieco wyższy niż białka rzepakowego czy pochodzącego z rodzimych roślin strączkowych, w odróżnieniu od tych pasz, śrutę sojową można jednak bezpiecznie skarmiać w dużych ilościach.

Niestety na krajowe rolnictwo wciąż rzuca cień wprowadzony ponad 10 lat temu zakaz stosowania pasz pochodzących z roślin GMO. Restrykcje te były wprawdzie wielokrotnie odkładane w czasie, wielu rolników obawia się jednak że prędzej czy później poekstrakcyjna śruta sojowa zniknie z rynku. Jako alternatywę dla niej wymienia się często wspomniane wcześniej nasiona roślin strączkowych. Warto przyjrzeć się bliżej możliwościom ich zastosowania.

Wydaje się że najwyższym potencjałem żywieniowym charakteryzują się nasiona grochu pastewnego. Prace hodowlane nad tą rośliną pozwoliły uzyskać odmiany o stosunkowo niskiej zawartości tanin, będących związkiem antyżywieniowym. Stąd też spośród wszystkich uprawianych w naszym kraju roślin strączkowych, to właśnie nasiona grochu wydają się mieć największe możliwości zastosowania w paszach dla świń. Pasze dla loch i tuczników w pierwszej fazie tuczu mogą zawierać do 10 proc. tego surowca, mieszanki na ostatnią fazę tuczu – 15 proc. Niestety minusem grochu jest stosunkowo niska zawartość białka: waha się ona w granicach 21 – 23 proc.

Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku łubinów. Nasiona tych roślin zawierają w swoim składzie znacznie więcej białka. Łubin żółty może zawierać nawet 42 proc. tego składnika, łubin wąskolistny nieco mniej – 32 – 33 proc. Niestety ograniczeniem dla zastosowania tych związków są obecne w nasionach alkaloidy. Wyhodowanie tzw. słodkich odmian umożliwiło ograniczenie stężenia tych związków w nasionach, nie udało się jednak wyeliminować ich całkowicie. Stąd też pasze dla tuczników w pierwszej fazie tuczu i dla loch mogą zawierać do 5 proc. łubinu, pasze na koniec tuczu – do 8 proc. tego surowca.