Pomimo niestabilnego plonowania i trudności w ochronie przed agrofagami, uprawa roślin bobowatych grubonasiennych (strączkowych) stopniowo w naszym kraju odradza się. Wszystko za sprawą wymogu dywersyfikacji upraw, wchodzącego w skład tzw. obowiązku zazielenienia. Za uprawą tego rodzaju roślin przemawiają także wyższe dopłaty do produkcji, a przede wszystkim zbawienny wpływ, jaki rośliny z rodziny bobowatych wywierają na glebę, a co za tym idzie na plonowanie roślin następczych. Uprawy te wzbogacają glebę w materię organiczną i azot, oraz ograniczają presję patogenów i szkodników.

Jednak to nie jedyne korzyści wynikające z uprawy roślin strączkowych. Bardzo cenny jest także ich plon. Nasiona grochu, łubinów czy bobiku są cenną paszą dla trzody chlewnej i mogą być traktowane jako częściowy substytut poekstrakcyjnej śruty sojowej. Zawierają one bowiem od 22 do nawet 38-40 proc. białka. Najmniej tego składnika zawiera groch, najwięcej zaś nasiona łubinu żółtego. Specyfika składu chemicznego nasion roślin strączkowych sprawia, że nie nadają się one raczej do stosowania w żywieniu młodych zwierząt, dobrze sprawdzają się natomiast w tuczu trzody. Aby osiągnąć zadowalające przyrosty i optymalne wykorzystanie paszy, nasiona grochu, bobiku czy łubinów nie powinny być jednak jedynym źródłem białka. Ich skład aminokwasowy nie jest bowiem tak korzystny jak białka sojowego, zawierają przy tym substancje antyżywieniowe, które w wysokich dawkach hamują wzrost świń, i pogarszają ich kondycję zdrowotną.

Chcąc bezpiecznie skarmiać nasiona roślin strączkowych najważniejsze jest właśnie przestrzeganie granicznych udziałów tego typu surowców w paszy. Dla łubinu i bobiku wynoszą one 5 proc. w paszach na pierwszą fazę tuczu i 8 proc. w mieszankach typu finiszer. Nieco większe są możliwości zastosowania grochu: może on stanowić odpowiednio 10 i 15 proc. składu pasz na pierwszą i drugą fazę tuczu. Pozostałą ilość białka należy uzupełnić przy udziale śruty sojowej. W przypadku starszych tuczników w paszy można zastosować także poekstrakcyjną śrutę rzepakową.

Podobał się artykuł? Podziel się!