Potrzeby energetyczne trzody chlewnej – szczególnie zwierząt młodych, są na tyle wysokie, że uzyskanie mieszanki paszowej o optymalnej koncentracji energii wymaga zastosowania wysokoenergetycznych dodatków. Popularnym sposobem zwiększania kaloryczności paszy, jest niewielki dodatek oleju roślinnego (rzepakowy, sojowy), lub tłuszczu rybiego. Substancje te cechuje niezwykle wysoka koncentracja energii metabolicznej – wyraźnie przekracza ona bowiem wartość 30 MJ/kg. Obecność olejów w paszy ma jednak więcej zalet: poprawia smakowitość mieszanki, co owocuje większym pobraniem paszy przez świnie, i korzystnie wpływa na profil kwasów tłuszczowych mięsa i tkanki tłuszczowej zwierząt. Zwiększa bowiem udział korzystnych dla zdrowia konsumentów wielonienasyconych kwasów tłuszczowych.

Zastosowanie natłuszczania paszy ma jednak również swoje słabe strony – tłuszcze są bardzo podatne na utlenianie, dlatego też pasza z ich dodatkiem cechuje się krótkim okresem trwałości. Przy dłuższym składowaniu natłuszczonej mieszanki dochodzi do jełczenia tłuszczu, co nie tylko pogarsza smak mieszanki, ale odbija się negatywnie na kondycji zwierząt (działanie immunosupresyjne) i nie jest obojętne dla jakości mięsa.

Aby zabezpieczyć mieszanki paszowe przed utlenianiem niezbędny jest dodatek substancji o działaniu antyoksydacyjnym, które spowalniają degradacje tłuszczów. Mogą to być substancje pochodzenia syntetycznego (etoksychinolina, BHT, BHA), lub przeciwutleniacze naturalne (witamina E). W praktyce stosuje się najczęściej właśnie witaminę E, lub mieszaninę przeciwutleniaczy syntetycznych (np. preparat Lonox, oferowany przez LNB). Preparaty te stosować należy nie tylko w przypadku pasz natłuszczanych, ale również o dużym udziale podatnej na utlenianie mączki rybnej. Warto również zastosować dodatek przeciwutleniacza bezpośrednio do oleju, jeżeli ma on być dłużej przechowywany.

Dodatkową zaletą wynikającą ze stosowania przeciwutleniaczy, jest zahamowanie degradacji obecnych w paszy witamin.