Chodzi o 240 milionów złotych. Tyle miała kosztować walka z chorobą w tym roku. Miała, bo wiele wskazuje na to, że nie będzie ani walki ani pieniędzy.
Tadeusz Blicharski Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „Polsus”: - My już teraz nie możemy sprzedawać żywych zwierząt do krajów, które mają ten program wdrożony lub zakończony. Jest tylko kwestią czasu, kiedy kraje wolne od tej choroby wprowadzą również zakaz importu mięsa z Polski.
Ministerstwo proponuje wdrożenie programu etapami. To zdaniem resortu skutecznie zmniejszy koszty. Weterynaria jest jednak zupełnie odmiennego zdania.
Janusz Związek Główny Inspektorat Weterynarii: - Prowadzenie etapami tej jednostki chorobowej będzie o wiele droższe, bo będziemy mięli do czynienia z przemieszczaniem zwierząt z rejonów niewolnych do wolnych i wtórne zakażenia.
Z chorobą Aujeszkiego mamy do czynienia od dawna. Jest co prawda nieszkodliwa dla zdrowia ludzi ale stwarza problemy w handlu żywymi zwierzętami. Pilotażowy program jej zwalczania rozpoczęto w ubiegłym roku. Teraz miało ruszyć zwalczanie choroby na terenie całego kraju.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!