Poekstrakcyjna śruta rzepakowa jest doskonałym źródłem wysoce strawnego białka. Mimo, że zawiera stosunkowo mało lizyny, jest bogata w aminokwasy siarkowe, takie jak cystyna i metionina. Sprawia to, że bardzo dobrze komponuje się z poekstrakcyjną śrutą sojową, bogatą w lizynę. Podstawową korzyścią płynącą ze stosowania śruty rzepakowej, jest obniżka kosztów produkcji zwierzęcej. Białko rzepakowe jest, bowiem około 25 proc. tańsze od sojowego. Poza tym, przeważająca ilość dostępnych w Polsce pasz rzepakowych, pochodzi z krajowych upraw. Niestety, mimo dużego potencjału (produkowane obecnie pasze rzepakowe, mogą stanowić około 40 proc wszystkich pasz wysokobiałkowych, stosowanych w krajowym rolnictwie) wciąż pozostają w naszym kraju niedocenione. W głównej mierze, bierze się to z przekonania, że śruta, czy makuch rzepakowy szkodzą zwierzętom. Opinia ta, nie wzięła się oczywiście z niczego. Tradycyjne odmiany rzepaku, uprawiane jeszcze kilkadziesiąt lat temu, rzeczywiście zawierały liczne związki antyżywieniowe, pogarszające wyniki tuczu, i wpływające negatywnie na jakość mięsa. Spośród tych związków w pierwszej kolejności wymienić należy kwas erukowy, i glukozynolany. Duża zawartość kwasu erukowego w diecie świń, skutkowała otłuszczeniem mięśnia sercowego, oraz zahamowanie wzrostu zwierząt. Co gorsza, przypuszcza się, że wpływa on również niekorzystnie na skład tłuszczu zwierząt, co może powodować u ludzi choroby układu krążenia. Z kolei glukozynolany, poprzez zaburzanie metabolizmu jodu i pracy tarczycy, pogarszają tempo przyrostu zwierząt. Dodatkowo, nadają paszy nieprzyjemny zapach, przez co jest ona mniej chętnie pobierana przez zwierzęta. Innym czynnikiem, ograniczającym zastosowanie pasz rzepakowych, była wysoka zawartość włókna pokarmowego. Jego wysoki poziom pogarsza strawność substancji odżywczych, co owocuje niższymi przyrostami.