Do Polski nie musi koniecznie przyjeżdżać skażone mięso, jednakże niemieccy producenci obniżyli ceny na wieprzowinę, żeby pozbyć się jej za wszelką cenę w kryzysowej dla siebie sytuacji. To najczęstsze komentarze dotyczące spadających cen żywca wieprzowego, jakie można usłyszeć od rolników.

- Wiele krajów zamknęło swoje granice dla niemieckiego mięsa, m.in. Rosja, Japonia, a my nie wiem na co czekamy – powiedział producent z grupy producentów trzody chlewnej Gołańcz. - Ceny półtusz wieprzowych w Niemczech zostały obniżone o złotówkę, gotowe oferty czekają na sprzedaż i rynek to wykorzystuje – kontynuuje.

- Domagamy się wprowadzenia zakazu przywozu wieprzowiny z Niemiec – mówią w Gołańczu.

Podobne zdanie mają producenci skupieni w grupie w Koźminie Wielkopolskim.

- Przez 10 lat nie było takiej sytuacji, żeby ceny wieprzowiny spadły przez kilka dni aż tak bardzo – mówi szefowa grupy z Koźmina. - Coś jest nie tak – dodaje – skoro zakłady potrafią zróżnicować cenę skupu, jedni kupują od nas wieprzowinę po 4,30 w klasie E w wadze bitej ciepłej, inni po 4,80.

- Po różnicy cen widać, że niektóre zakłady mięsne wykorzystują sytuację rynkową – mówią w Koźminie.

- Dioksyny trzeba podać z mięsem weterynarzom, skoro mówią oni, że niewielkie było skażenie dioksynami mięsa importowanego z Niemiec, które odnaleziono w Polsce (GIW podał, że mięso skażone dioksynami, przywiezione z Niemiec, znaleziono w sklepie w Tychach) – mówią producenci grupy Gołańcz.

Polska importuje większość mięsa wieprzowego, żywej trzody i drobiu, mięsa drobiowego oraz jaj z krajów Unii Europejskiej. Największym naszym dostawcą w przypadku mięsa wieprzowego, mięsa drobiowego i jaj są Niemcy.

Na podstawie danych MRiRW, w okresie I – X 2010 Polska zaimportowała z Niemiec ponad 153 tys. ton mięsa wieprzowego oraz prawie 17 tys. ton trzody żywej. Podobał się artykuł? Podziel się!