Tak źle nie było od dawna. Pomimo że przez cały rok ceny skupu świń nie rozpieszczały producentów, tego co obserwujemy w ciągu ostatnich tygodni nie da się opisać innym słowem niż katastrofa. O ile bowiem jeszcze miesiąc temu ceny znajdowały się na relatywnie stabilnym poziomie, dziś osiągają poziom dna.

Po ostatnich obniżkach liczyliśmy skrycie na to, że dalsze obniżki już nie nastąpią – nic bardziej mylnego. Nowy tydzień przynosi kolejne, i to niemałe obniżki poziomu cen. Cena żywca wieprzowego spadła przeciętnie o 10 groszy, a tuczników sprzedawanych w wadze bitej ciepłej aż o 20 groszy. Na dzień dzisiejszy średnie ceny tuczników ocenionych poubojowo w klasie E wynoszą 4,87 zł netto, a przeciętna cena żywca wieprzowego oscyluje w granicach 3,60 zł/kg. W skupach bite są kolejne „rekordy” cen – jeden ze skupów za żywiec płaci w granicach 3,10 zł/kg, inne zakłady za tuczniki ocenione w klasie E proponują rolnikom 4,60 zł/kg netto.

Tak niskich cen nie odnotowaliśmy od lat. Co gorsza nic nie wskazuje na możliwości wyraźnych podwyżek: w wielu zakładach chłodnie są pełne, a sytuację pogarszają spadki cen na zachodzie Europy. Trudno też przewidzieć, czy zbliżające się święta Bożego Narodzenia w jakikolwiek sposób poprawią sytuację rolników. Jeśli jednak w najbliższym czasie sytuacja znacząco się nie poprawi, spodziewać się można dalszego spadku pogłowia świń w Polsce. W końcu jak długo można dokładać do produkcji?

 

Podobał się artykuł? Podziel się!