Okres karmienia, to czas kiedy zapotrzebowanie macior na energię znacząco wzrasta. Nic dziwnego – pobrana pasza musi bowiem zapewnić nie tylko pokrycie potrzeb bytowych lochy, ale również jest zużywana do produkcji mleka. O ile więc w końcowym etapie ciąży dobowe zapotrzebowanie loch na energię wynosi około 34 – 36 MJ EM, w czasie laktacji wzrasta ponad dwukrotnie. Najnowsze wydanie Norm Żywienia Świń zaleca aby dzienne pobranie energii przez lochy karmiące wynosiło w zależności od kolejności laktacji od 72,5 do 77,5 MJ EM. Pobranie energii zależy nie tylko od składu mieszanki ale również od ilości jej pobrania. Nawet przy zachowaniu zalecanego poziomu energii w paszy (13 – 13,5 MJ/kg), ze względu na ograniczone pobranie może dojść do sytuacji gdy locha nie dostarczy do organizmu odpowiedniej ilości energii. Niestety konsekwencje tego zjawiska są groźne zarówno dla prosiąt jak i samych macior.


Niedobór energii w pierwszej kolejności odbija się na wydajności laktacji. Niska mleczność macior jest bardzo szkodliwa dla osesków: prowadzi do spowolnienia wzrostu, spadku odporności, biegunek i wzrostu ilości upadków. Zjawiskiem będącym wynikiem niedoboru energii, jest wzrost agresji u lochy: może to prowadzić nawet do przypadków świadomego zagniatania czy zagryzania prosiąt. Nie trzeba tłumaczyć więc, jak niedobór energii może odbić się na opłacalności produkcji prosiąt.


Niedostateczne pobranie energii groźne jest również dla samych loch – prowadzi bowiem do szybkiej utraty masy ciała i dużych wahań wagi pomiędzy okresem ciąży a końcową fazą laktacji. Co gorsza, jeżeli u loch raz wystąpi takie zjawisko, prawdopodobnie będzie powtarzało się także w kolejnych cyklach produkcyjnych. Jeżeli nastąpi duży spadek masy ciała, w najlepszym wypadku będzie to skutkowało wydłużeniem okresu pomiędzy odsadzeniem prosiąt, a kolejnym pokryciem. W najgorszym razie może to spowodować konieczność brakowania macior ze stada.


Widać więc, że zapewnienie lochom odpowiedniego pobrania energii nie jest błahą sprawą. Należy zadbać więc nie tylko o utrzymanie odpowiedniego poziomu energii w paszy, ale ograniczyć również działanie czynników wpływających negatywnie na żerność lochy – mowa tu o takich czynnikach jak niska smakowitość paszy, niski poziom higieny żywienia czy negatywne warunki mikroklimatyczne na porodówce. Nie zapominajmy jednak że żywienie „do woli” należy wprowadzić dopiero w 6 – 7 dniu po porodzie, wcześniej ilość podawanej mieszanki trzeba zwiększać stopniowo. Gwałtowne zwiększenie wielkości dawki pokarmowej jest bowiem prostą drogą do wystąpienia syndromu MMA.
Warto pamiętać że niska żerność macior w okresie laktacji może być również następstwem ich przekarmienia w czasie niskiej ciąży. Zadbajmy więc o racjonalne żywienie macior nie tylko w fazie karmienia, ale przez cały okres ich użytkowania.

Podobał się artykuł? Podziel się!