Jak pisze w środę agencja dpa, w landtagu (parlamencie tego kraju związkowego) wywiązała się ożywiona i pełna ironii debata wokół wieprzowiny. Wielu deputowanych zarzucało CDU prawicowy populizm i podsycanie nastrojów przeciwko uchodźcom.

Szef frakcji CDU Daniel Guenther bronił wniosku, argumentując, że rząd krajowy powinien dopilnować, by dania z wieprzowiny nadal były dostępne w publicznych stołówkach, a także w świetlicach i w szkołach. Wskazywał na potrzebę odżywiania się zdrowo, w sposób zrównoważony i przestrzegał przed fałszywie pojętym poszanowaniem religijnych norm żywieniowych mniejszości.

Minister rolnictwa Robert Habeck z Zielonych przestrzegał przed próbą rozgrywania większości przeciwko mniejszości i wskazywał, że stołówkom powinno się po prostu pozostawić swobodę, jeśli chodzi o kartę dań.

Ironicznie podsumował chadecką inicjatywę jeden z deputowanych z ramienia SPD. - Dotarliśmy do nowego punktu kulminacyjnego w tysiącletniej walce kulturowej między Wschodem a Zachodem. Jak wiadomo, muzułmańscy uchodźcy przybywają dziś do Europy Środkowej tylko po to, by wspólnie z wegetarianami, weganami i reumatykami obrzydzić nam świnię - mówił.

Ostatecznie wszystkie pozostałe frakcje w landtagu odrzuciły inicjatywę CDU.