W ostatnim czasie wzrasta zainteresowanie krajowego rolnictwa uprawą soi. Po części bierze się to z postępu hodowlanego, który pozwolił na uzyskanie odmian coraz lepiej radzących sobie w klimacie naszego kraju. Zachęcająco działają również wysokie dopłaty, jakie uzyskać mogą rolnicy uprawiający na swoich gruntach rośliny bobowate grubonasienne.

Niektórzy rolnicy dostrzegają również w soi doskonałe źródło białka, które zastosować można w żywieniu zwierząt. O ile w przypadku bydła możliwy jest kilkuprocentowy dodatek surowych nasion soi do mieszanki treściwej, to niestety w paszach dla świń, nieprzetworzonych nasion tej rośliny nie można stosować praktycznie w ogóle.

Wprawdzie soja bogata jest w wartościowe białko (stanowi ono około 32 proc masy nasion), a ponadto zawiera znaczne ilości tłuszczu (co sprawia że jest również bogata w energię), jednak obecne w nasionach związki antyżywieniowe sprawiają, że stosowanie soi nie poddanej zabiegom uszlachetniającym może znacząco pogorszyć osiągane przez nasze zwierzęta wyniki produkcyjne. Do związków negatywnie wpływających na wartość pokarmowych soi zaliczyć należy przede wszystkim lektyny i inhibitory proteaz. Związki te są jednak termolabilne – w wyniku działania wysokich temperatur (np. podczas mikronizacji, ekstruzji czy toastowania), ich szkodliwość znacząco spada.

Niestety podanie zwierzętom nasion soi nie poddanej takim zabiegom, skończyć się może znaczącym pogorszeniem wyników produkcyjnych – wyniki badań prowadzonych na prosiętach i tucznikach jednoznacznie wskazują na to, że zastosowanie takiego surowca prowadzi do niższego pobrania mieszanki treściwej przez zwierzęta, oraz do wyraźnego zmniejszenia dziennych przyrostów. Jednocześnie pogorszeniu ulega współczynnik wykorzystania paszy, co w bezpośredni sposób przekłada się na wyższy koszt żywienia zwierząt.

Na zakup instalacji służących do termicznej obróbki nasion soi (np. ekstruderów) pozwolić mogą sobie niestety tylko osoby prowadzące produkcję żywca na bardzo dużą skalę. Co pozostaje rolnikom produkującym mniejsze ilości świń?

Nie należy przedwcześnie rezygnować z uprawy soi – pozostawia ona bowiem po sobie doskonałe stanowisko dla roślin następczych, koszty uprawy nie są zbyt wygórowane, a przy dobrze opanowanej agrotechnice uprawa soi może okazać się całkiem opłacalna. Trudno jednak traktować soję z własnego pola jako źródło białka które można wykorzystać w żywieniu trzody chlewnej – chyba że zdecydujemy się poddać nasiona obróbce w zakładach paszowych. Niestety w naszym kraju zakładów prowadzących usługowe przetwórstwo soi wciąż jest niewiele.