Poród, choć jest procesem całkowicie naturalnym, niesie ze sobą ogromny wysiłek dla lochy. Wysiłek ten, w niektórych przypadkach przekracza możliwości organizmu maciory, co w konsekwencji może być przyczyną upadku. Najczęstszą przyczyną padnięć loch podczas porodu, jest zatrzymanie akcji serca, wywołane jego niewydolnością. Schorzeniu temu sprzyja wiele czynników: podwyższenie temperatury ciała, jakie następuje podczas porodu, nadmierne otłuszczenie lochy czy niewłaściwe warunki mikroklimatyczne panujące w porodówce.

Aby zapobiegać przypadkom niewydolności krążenia, ważne jest zadbanie o prawidłową kondycję lochy. Żywienie lochy luźnej i niskoprośnej paszą o zbyt wysokiej koncentracji energii prowadzi do wzrostu tkanki tłuszczowej i otłuszczenia mięśnia sercowego. Lochy znajdujące się w takiej kondycji są wrażliwe na wysiłek w czasie porodu, i częstotliwość upadków u takich loch jest wyższa niż u zwierząt prawidłowo żywionych. Problemom w czasie oproszenia sprzyja również zbyt obfite żywienie w ostatniej fazie ciąży. Nadmiar białka, i niedobór włókna w paszy powoduje zaparcia, dodatkowo obciążające układ krążenia. Dlatego ważne jest, prawidłowe żywienie macior, w okresie całego cyklu produkcyjnego.

Na częstotliwość występowania upadków w czasie porodu wpływ mają także warunki panujące w pomieszczeniach porodowych. Wysoka temperatura i wilgotność powietrza, prowadzą do gorszego zaopatrzenia organizmu w tlen, i przegrzania lochy. Stąd już prosta droga do zaburzeń pracy serca.

Ważna jest także dokładna kontrola przebiegu porodu. Jeżeli bowiem u lochy występują skurczę, a kolejne prosięta nie przychodzą na świat, może to świadczyć o zablokowaniu płodu w drogach rodnych maciory. W tej sytuacji, intensywne parcie, prowadzi do ogromnego obciążenia mięśnia sercowego. Jeżeli hodowca w porę nie usunie zablokowanego prosięcia, przypuszczalnie poród zakończy się upadkiem lochy.

Padnięcie lochy, to nie tylko koszt związany z utratą zwierzęcia rozpłodowego. Problemem jest również odchów już urodzonych prosiąt. W większych chlewniach zazwyczaj nie stanowi to kłopotu, wszak można próbować dosadzać prosięta do innych loch. Jednak w małych chlewniach, osierocone prosięta często nie przeżywają.