Zakres proponowanego przez Zespół wsparcia w przeliczeniu na jedną lochę w zależności od tego czy obiekt będzie modernizowany, czy też budowany od podstaw powinien odpowiednio wynosić  6 tys. złotych/lochę i 12 tys. złotych/lochę. Ważne jest też, że program obejmuje fermę jako kompleks to znaczy obiekt z pełną infrastrukturą techniczną, zbiornikami na gnojowicę, produkcją własnych pasz, śluzą sanitarną, ogrodzeniem itp.

Według dr Mariana Kapłona, Członka Zarządu Federacji Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych samo wsparcie w zakresie dopłat pochodzących z PROW może być niewystarczające przy aktualnej sytuacji rynkowej w sektorze produkcji świń.

- Niezbędne jest przy tym dofinansowanie i wprowadzenie również dopłat do oprocentowania kredytów udzielanych dla inwestorów. Zapominamy o tym, że od momentu wbicia pierwszej łopaty pod inwestycję, do momentu sprzedania pierwszego tucznika z tego obiektu - koszt budowy, utrzymania i prowadzenia w tym czasie produkcji wynosi według nas około 20 tys. złotych w przeliczeniu na jedną lochę – wyjaśniał dr Marian Kapłon.

Według dr Kapłona rolnicy nie będą mieli szans, aby inwestycję dokończyć i rozpocząć produkcję tuczników lub prosiąt bez niskooprocentowanych kredytów.

-Mamy bowiem świadomość, że dofinansowanie z PROW nawet w wysokości 50 proc. do kosztów budowy fermy w istocie stanowi zaledwie około 30 proc. wszystkich kosztów jakie inwestor musi ponieść w trakcie budowy fermy, a następnie w trakcie pierwszego roku jej użytkowania. Bez dodatkowych kredytów trudno będzie uruchomić taki obiekt – mówił dr Marian Kapłon.

Podobał się artykuł? Podziel się!