Tym razem trafiłam na Wielkopolskę, do serca kraju, jeżeli chodzi o wielkość produkcji trzody chlewnej, koncentrację i jej dobre zorganizowanie. Miałam tam przyjemność poznać rolników zajmujących się hodowlą zarodową trzody chlewnej.

W miejscowości Nowa Wieś w pow. leszczyńskim znajduje się gospodarstwo Leszka Prałata, który razem z synem Bogusławem prowadzi hodowlę. Dodatkowo pomocą w zabiegach weterynaryjnych i specjalistyczną poradą służy drugi syn pana Leszka - Krzysztof, który jest weterynarzem. Leszek Prałat już od 30 lat zajmuje się zarodową hodowlą świń. Jednak nie można tutaj ujmować zasług w wypracowaniu świetnych wyników stada synowi Bogusławowi, który codziennie zajmuje się zwierzętami, opiekuje się porodówką, w pełni kieruje rozrodem i kojarzeniami zwierząt, a przy tym cały czas szuka nowinek i lepszych rozwiązań, które usprawnią codzienną pracę i wpłyną korzystnie na stado. Można śmiało powiedzieć, że ojciec i syn stanowią sprawny i zgrany duet.

Tym bardziej że mimo trudniejszych czasów i niepewnej sytuacji w krajowej produkcji świń, Prałatowie nie rezygnują z hodowli, lecz z roku na rok coraz bardziej specjalizują się w tym fachu. Stado podstawowe liczy ok. 90 loch. Główna działalność w gospodarstwie to sprzedaż loszek i knurków hodowlanych. Zwierzęta, które nie przejdą selekcji do dalszej hodowli, są kierowane na tucz. Produkcja odbywa się w trzech budynkach gospodarskich. W pierwszym znajdują się sektory tuczarni. W kolejnym, gdzie w jako jedynym zwierzęta są utrzymywane na słomie, są lochy prośne, wśród których znajdują się loszki remontowe wprowadzone do stada. Tutaj sprawdza się też knury przed sprzedażą - czy oddają skoki na fantom lub na loszki. W tym budynku są również knury rozpłodniki, od których jest pobierane nasienie. W trzecim, największym i najnowszym budynku stworzono cztery sektory porodowe, trzy sektory warchlakarni, sektory tuczarni i wychowu loszek i knurków hodowlanych oraz sektor krycia. Na paszę uprawianych jest ok. 65 ha pól. W silosach umieszczonych przy paszarni udaje się zmagazynować 600 t zboża. Jak podkreśla pan Leszek - staramy się dokupywać zboże w żniwa, tak aby zabezpieczyć cały rok produkcji zwierząt.