Odpowiednia wysokość laktacji jest czynnikiem niezbędnym do osiągnięcia zadowalających wyników odchowu prosiąt. W przypadku niedostatecznej ilości produkowanego mleka zmniejsza się masa odsadzeniowa i odporność prosiąt, co w konsekwencji prowadzi do dużego zróżnicowania wagowego miotu i wzrostu poziomu śmiertelności wśród prosiąt. Niestety, postępujące w ostatnich latach zwiększenie plenności loch, nie idzie w parze z poprawą wydajności laktacji, co nie pozwala wykorzystać potencjału tkwiącego w lochach.

Milk Scan, to wprowadzony jesienią minionego roku program prowadzony przez doradców firmy De Heus. Jak mówi nam Marek Odrzygóźdź, starszy kierownik regionu d.s. trzody chlewnej, celem programu jest ocena i poprawa możliwości produkcyjnych loch, które mają bezpośrednie przełożenie na wyniki odchowu prosiąt. W skład programu wchodzi ocena wymienia, pomiar ilości produkowanego mleka a także kontrola przyrostów wśród osesków. Łącznie, wszystkie te dane dają hodowcy obraz, w jakiej kondycji znajduje się stado podstawowe i co należy poprawić w zakresie żywienia czy zarządzania stadem – tłumaczy nasz rozmówca.

Obecnie trwa pierwsza, testowa edycja programu, w której udział wzięła ograniczona ilość hodowców. Jej wyniki poznamy w maju bieżącego roku, jednak z cząstkowych danych wynika, że w skali kraju jest jeszcze w tym zakresie wiele do zrobienia. Wyniki są bardzo zróżnicowane, bywają stada w których mleczność loch znajduje się na naprawdę dobrym poziomie, jednak z uśrednionych danych  jednoznacznie wynika że w skali kraju nie wygląda to rewelacyjnie. Uzyskanie wyniku 29 - 30 odchowanych prosiąt od lochy rocznie, o którym wciąż marzymy,  jest w warunkach naszego kraju możliwe, nie osiągniemy jednak tego celu bez poprawy wydajności laktacji u naszych loch – tłumaczy Marek Odrzygóźdź.

Nabór do pierwszej edycji programu zakończył się wraz z początkiem listopada minionego roku. Zainteresowani rolnicy mogą jednak już teraz zgłaszać chęć uczestnictwa w kolejnej edycji projektu u doradców De Heus.