Ze względu na zdolność do utrzymywania stałej temperatury ciała, świnie należą do zwierząt stałocieplnych. Temperatura wewnętrzna ich organizmu, niezależnie od temperatury otoczenia, powinna pozostawać na takim samym poziomie, aby nie dochodziło do zaburzeń metabolicznych. Przy czym groźna może być zarówno hipotermia jak i hipertermia.

W okresie letnich upałów zachwiana zostaje równowaga cieplna. Podczas gdy w najczęściej spotykanych warunkach przepływ ciepła odbywa się od organizmu do otoczenia, to w warunkach wysokiej temperatury powietrza przepływ ten może mieć charakter odwrotny. Organizm zwierzęcia będzie wtedy otrzymywał dodatkową, zbyt dużą ilość ciepła i dojść może do groźnego w skutkach przegrzania.
Już na etapie projektowania i budowy obiektów inwentarskich powinniśmy zadbać o ograniczanie niekorzystnego wpływu wysokich temperatur. Lokalizacja obiektu, ułożenie względem osi północ-południe czy rozmieszczenie okien mogą procentować w przyszłości. Jeśli dołączymy do tego sprawną, dobrze zaprojektowaną i wykonaną wentylacje możemy zminimalizować ryzyko wystąpienia kłopotów podczas upałów.

Trochę fizjologii

Wymiana ciepła pomiędzy środowiskiem zewnętrznym a organizmem może odbywać się poprzez parowanie (sposób najskuteczniejszy), konwekcję (powietrze zimne, ciężkie ogrzewa się przy skórze i już jako ciepłe, lżejsze przemieszcza się od organizmu), promieniowanie oraz przewodzenie.
Ostatni sposób ma dla nas znaczenie praktyczne. Przewodzenie polega bowiem na przechodzeniu ciepła od organizmu do przedmiotów o temperaturze niższej, pod warunkiem, iż mają one bezpośredni kontakt ze skórą. W praktyce oznacza to dla nas, iż zimne podłogi cementowe, które niejednokrotnie w upalne dni przynoszą zwierzętom ulgę, w zimie mają wpływ ujemny.
Zjawisko przewodzenia wykorzystywane jest również w systemach chłodzenia wodnego. Zamontowane dysze zraszające zwilżają zwierzęta, a duża pojemność cieplna wody powoduje ogromne straty ciepła przez organizm, a więc odczucie chłodu i zmniejszenie stresu cieplnego. Należy pamiętać jednak, aby logicznie rozmieszczać dysze. O ile bowiem taka „kąpiel” jest dla dorosłych osobników zbawienna, to zafundowanie takiej atrakcji nowonarodzonym prosiętom może się dla nich okazać zabójcze. Noworodki bowiem mają bardzo małą ilość tkanki tłuszczowej, a co za tym idzie mają mocno ograniczone zdolności izolacji termicznej (po to np. montujemy lampy na porodówkach).
Przy dyszach zraszających, ze względu na mokre podłogi wzrasta również ryzyko urazów kończyn, co szczególne znaczenie nabiera w przypadku loch i knurów.