Piotr Janicki producent trzody chlewnej, wiceprezes Zrzeszenia Producentów Trzody Chlewnej Potarzyce od ponad dziesięciu lat razem ze współpracującymi ze sobą rolnikami utrzymuje kontakt z holenderskimi producentami trzody chlewnej. Oni także są zrzeszeni w grupie producentów rolnych. Współpraca pomiędzy rolnikami została nawiązana przy okazji podpisania umowy o miastach partnerskich pomiędzy Jarocinem, a Veldhoven.

- Kiedy pierwszy raz pojechaliśmy do Holandii zmienił się całkowicie kierunek naszego myślenia. Zrozumieliśmy, że tylko dobrze zorganizowane gospodarstwa, o dużym charakterze produkcji świń mają rację bytu. To było nasze pierwsze spostrzeżenie. Później staraliśmy się jak najwięcej czerpać z wiedzy Holendrów, którzy byli otwarci na współpracę - mówi Piotr Janicki.

Rolnicy szybko zaadaptowali porady Holendrów w swoich gospodarstwach.

- Najpierw zrozumieliśmy jak bardzo usprawnia pracę przy zwierzętach, chów wszystkich grup produkcyjnych na rusztach. Wielu z nas już po pierwszej wizycie zdecydowało na zmianę sposobu utrzymania zwierząt w swoich chlewniach. Wtedy zaczęliśmy także rezygnować z jednolitego żywienia tuczników.Tylko postanowiliśmy dzielić tucz na dwie, a nawet trzy fazy. Tak, aby jak najlepiej dostosować podawaną paszę do potrzeb pokarmowych zwierząt i jednocześnie zaoszczędzić na komponentach białkowych pod koniec tuczu, kiedy są najgorzej wykorzystywane przez tuczniki - podkreśla producent.

Jednak głównym spostrzeżeniem była zmiana świadomości pod kątem wielkości produkcji gospodarstwa.

- W tamtych czasach produkowałem rocznie 200 sztuk tuczników nie myślałem o tym, aby powiększać stado. Lecz po wizycie w Holandii przekonałem się jak ważna jest wielkość produkcji i jak mocno wpływa na jej opłacalność. Zobaczyłem jak funkcjonują tam chlewnie, które tygodniowo ubijają 100 tuczników. Na takich obiektach pracowała tam jedna osoba i całkiem dobrze sobie radziła dzięki dobrej organizacji i prowadzeniu dokładnej dokumentacji dotyczącej zwierząt. Teraz rocznie produkuję 1200 tuczników. W dalszym powiększaniu produkcji ogranicza mnie na razie ilość ziemi i brak miejsca na dostawienie dodatkowej chlewni - mówi Piotr Janicki.