Od momentu pojawienia się wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) na Białorusi na wschodniej ścianie naszego kraju zostały wprowadzone szczególne środki ostrożności, jak: obowiązek dezynfekcji pojazdów transportowych, obuwia osób podróżujących, zakaz przywożenia produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego. Dodatkowo na terenie województw lubelskiego, podlaskiego i mazowieckiego stworzono obszary zagrożenia wystąpienia ASF. To również wiąże się z większą ostrożnością rolników – zabezpieczeniem gospodarstw, zwiększeniem poziomu bioasekuracji oraz zakazu organizowania wystaw hodowlanych z udziałem zwierząt gospodarskich.

Jak udało nam się dowiedzieć obostrzenia spowodowały trudność w odstrzale dzików przez koła łowieckie, co nie pomaga w regulowaniu ich populacji. Niosą też ze sobą dodatkowe koszty opłat badań laboratoryjnych na ASF, które muszą ponosić myśliwi. Koszt badania na wykrycie obecności materiału genetycznego wirusa afrykańskiego pomoru świń według cennika Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach - jedynego laboratorium referencyjnego w Polsce, które wykonuje tego rodzaju próby - wynosi 247 zł.

Wraz z utworzeniem „Obszaru zagrożenia” obowiązuje zakaz wywożenia tusz oraz skór odstrzelonych dzików bez otrzymania potwierdzenia ujemnego wyniku badania laboratoryjnego w kierunku wykrycia afrykańskiego pomoru świń. Z kolei tusze dzików i skóry przechowywane w zakładach mogą być przeznaczone wyłącznie do produkcji mięsa przeznaczonego na użytek własny.

- Od momentu  wprowadzenia rozporządzenia przez wojewodów mamy znacznie utrudniony odstrzał dzików.  Aktualnie po odstrzeleniu dzika nie mamy możliwości, aby zabrać zwierzę z miejsca odstrzału. Najpierw muszą zostać pobrane próbki, które zostaną przesłane do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach w celu określenia, czy zwierzę nie było chore na ASF. Niestety oczekiwanie na wynik trwa długo, bo około 8-9 dni. Tak naprawdę tusza pozostawiona na taki okres czasu nie będzie się później nadawała do żadnego przetwórstwa. Z tego co wiemy ilość laboratoriów referencyjnych diagnozujących ASF w kraju ma zostać zwiększona do 9. Być może czas oczekiwania na wyniki zostanie wtedy skrócony – wyjaśnia Bartłomiej Popczyk z Polskiego Związku Łowieckiego.
 
Dodatkowo obrót odstrzelonymi dzikami utrudniają obostrzenia sanitarne w zakładach, które do tej pory zajmowały się skupem dziczyzny.  – Doszło do tego, że teraz tak naprawdę nie mamy gdzie sprzedawać odstrzelonych dzików. Większość zakładów nie spełnia zaostrzonych wymagań weterynaryjno-sanitarnych lub boi się dodatkowych problemów dotyczących przechowywania tusz i wnętrzności dzików – dodaje Bartłomiej Popczyk.

Teraz w punktach skupu dziczyzny i w zakładach skupujących zwierzęta, tusze dzików i skóry przechowuje się w sposób zapobiegający bezpośredniemu kontaktowi nieprzebadanych tusz dzików z produktami surowcami i innymi przedmiotami, które mogą spowodować szerzenie się tej choroby zakaźnej.
Jak podaje PZŁ w zeszłym roku takich punktów skupu w województwie lubelskim było 55, w podlaskim 33, w tym roku ta liczba może znacznie zmaleć.
Z danych przedstawionych przez Bartłomieja Popczyka populacja dzików w ujęciu rocznym nieco się zwiększyła w obydwu opisywanych województwach. Na dzień 10 marca 2013 w woj. lubelskim było 17 281 dzików, w tym samym okresie przed rokiem ich stan był na poziomie 15 666 szt. Jeżeli chodzi o woj. podlaskie tendencja jest taka sama,  w marcu 2013 r. populacja dzików liczyła 11 580 szt. w marcu 2012 r. 10 257 szt.