Dziewiętnaście osób zgłosiło się na policję, ale oszukanych jest więcej. Wiosną w okolicy Krapkowic i Kędzierzyna – Koźla pojawił się kupiec ze Śląska. Zaoferował dobrą cenę i rolnicy chętnie odstawiali świnie do punktu skupu we wsi Antoszka. Niektórzy sprzedawali nawet po 35 sztuk i zwierzęta były ładowane u gospodarza.

- Za pierwszym razem wypłacił bardzo dobrze – w ciągu 14 dni, następnym razem dopiero po 5 tygodniach, potem było coraz gorzej - mówi Lucyna Jaskółka ze wsi Mechnica. W końcu przestał płacić. Okazało się, że kilkudziesięciu rolników nie dostało należnych im pieniędzy. Firma jest im winna od kilku do kilkunastu tys. zł.

Rolnicy pojechali do siedziby firmy koło Andrychowa domagając się pieniędzy, potrzebnych na zakup materiału siewnego i nawozów. Zastali pustą siedzibę, chociaż w ewidencji firma istnieje i działa

Po interwencji policja wszczęła śledztwo i wciąż je prowadzi pod nadzorem prokuratury. - Jak najbardziej szanse na odzyskanie pieniędzy są. Wiem, że ta firma prowadzi skup – powiedziłał nadkom. Włodzimierz Kominek z Komendy Powiatowa Policji w Kędzierzynie-Koźlu.

Rolnicy na odzyskanie pieniędzy nie liczą, ale chcą przestrzec innych przed nieuczciwym kupcem. Firma z Wieprza skupowała tuczniki także w innych województwach.

Źródło: Mariusz Drożdż/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!